Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo

Od prezydenta zależy, czy przestępcy będą zasiadać w parlamencie

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Uchwaloną wczoraj zmianę ustawy zasadniczej marszałek Sejmu prześle teraz prezydentowi do podpisu. Prezydent ma na podpisanie ustawy 21 dni. Zacznie ona obowiązywać po trzech miesiącach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw. Zmienione przepisy będą miały jednak zastosowanie w następnej kadencji parlamentu. Jest to druga poprawka obowiązującej konstytucji.

Zgodnie z nowelizacją do Sejmu lub Senatu nie może być wybrana osoba skazana prawomocnym wyrokiem na karę pozbawienia wolności za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego. Przepis ten dotyczy również osób, którym sąd warunkowo zawiesił karę.

Senatorowie dwóch komisji, ustawodawczej i praw człowieka, zaopiniowali negatywnie tę zmianę ustawy zasadniczej. Mieli bowiem wątpliwości, czy zakaz kandydowania do parlamentu nie ogranicza podstawowych praw i wolności obywateli, jakim jest bierne prawo wyborcze i czy nie będzie wykorzystywane do wyeliminowania przeciwników politycznych.

Zdaniem prof. Marka Chmaja z Wyższej Szkoły Psychologii i Prawa zamierzenie legislacyjne należy oceniać pozytywnie. Posłowie i senatorowie powinni posiadać szczególne predyspozycje moralne i etyczne do pełnienia swoich funkcji. Nowelizacja jest więc logiczną konsekwencją dążenia do ograniczenia przywilejów parlamentarzystów i wymusza odrzucenie osób, które nie odpowiadają określonym standardom służby publicznej. W miejsce nowelizacji konstytucji należałoby raczej zmienić przepisy Ordynacji wyborczej do Sejmu i do Senatu oraz ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora.

Według dr. Ryszarda Piotrowskiego z Uniwersytetu Warszawskiego ograniczenie biernego prawa wyborczego budzi wątpliwości ze względu na ryzyko zagrożenia demokracji wobec niebezpieczeństwa nadużyć, a także ze względu na spójność ustawy zasadniczej.

Wczoraj w Sejmie odbyło się także pierwsze czytanie poselskiego projektu zmiany konstytucji w sprawie ograniczenia wpływu korporacji na nabór do zawodu.

Projekt przygotowany przez posłów PiS przewiduje dodanie do przepisów o samorządach zawodowych zawodów zaufania publicznego (art. 17) zdania, że samorządy te nie mogą ograniczać wolności wyboru zawodu. Zmianie tej sprzeciwiły się Naczelna Rada Adwokacka, Krajowa Rada Notarialna, Krajowa Rada Lekarsko-Weterynaryjna i inne samorządy.

– Obowiązkiem samorządu jest troska o to, by poziom fachowy i postawa etyczna osób wykonujących dany zawód uzasadniały zaufanie publicznej – wyjaśnia Jacek Wojdyło, prezes Krajowej Rady Notarialnej.

– Tworzenie dopisków o tym, że samorządy zawodowe nie mogą ograniczać wolności wyboru zawodu, sugerowałoby, że wolność jest ograniczana, co nie jest prawdą – ocenia Joanna Agacka-Indecka, prezes NRA.

Poseł Stanisław Chmielewski w imieniu PO wniósł o odrzucenie projektu.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.