Sędzia TK musi być jak mikrochirurg, a nie jak rzeźnik
MAREK ZUBIK - Trybunał Konstytucyjny powinien działać tak, by jak najmniej ingerować w istniejący system prawny
Sam wybór sędziów przez Sejm daje poczucie silnej legitymacji wychodzącej od suwerena. To istotne, bo TK orzeka o efektach prac Sejmu. Troskę budzi też wypełnienie norm prawnych właściwymi zwyczajami parlamentarnymi. Problemem jest również grono, z którego należałoby dobierać kandydatów. Warto zachować równowagę między osobami wywodzącymi się ze środowisk naukowych i praktykami.
TK nie sprawuje wymiaru sprawiedliwości, więc nie trzeba wybierać sędziów TK na takich samych zasadach jak w sądach powszechnych. W trybunale decyduje się o podstawach normatywnych państwa, a zatem spojrzenie wyniesione z funkcjonowania organów publicznych jest równie istotne jak przygotowanie teoretyczne.
I tak, i nie. Niekiedy jest taki poziom niewykonywania lub niekonstytucyjnego rozumienia ustawy, że przekracza to wymogi płynące z konstytucyjnej zasady zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa. A to w pełni mieściłoby się w ocenie trybunału.
Norma, która w praktyce nie działa ze względu na wadliwą konstrukcję prawną, łamie konstytucyjne zasady stanowienia prawa. Jeśli państwo nie realizuje normy, prowadzi do naruszenia przez prawo zasady równości czy sprawiedliwości społecznej. W przypadku długotrwałego i oczywistego takiego niekonstytucyjnego stanu rzeczy nie wykluczałbym interwencji trybunału. Specyfika sędziego TK polega na tym, by jego działalność była bardziej zbliżona do skalpela w mikrochirurgii niż noża rzeźnickiego czy siekiery. Powinien usuwać z porządku prawnego jedynie to, co nie mieści się w porządku konstytucyjnym. Reszta powinna pozostać, by jak najmniej ingerować w system prawny.
W kompetencje trybunału wpisano mechanizm, który może być niebezpieczny. Otóż TK nie może orzekać z własnej inicjatywy i jest związany zakresem zaskarżenia. Jeśli wniosek jest źle sformułowany, TK musi zasygnalizować, że niekonstytucyjność nie została udowodniona. Nie może pójść dalej. Odium spada na sędziów TK, a problem był już na wejściu, w źle przygotowanym wniosku.
Zostałem wychowany w przeświadczeniu, że prawo i instytucje publiczne muszą służyć człowiekowi. Konstytucyjność nie jest bezwzględną wartością w państwie. Na przykład uchylenie z mocą wsteczną przepisu, który funkcjonował przez 50 lat, może spowodować tak drastyczne skutki społeczne, że doprowadzi to do rezultatów niedających się pogodzić z innymi normami lub wartościami chronionymi w konstytucji.
Niezupełnie... Zdarzały się wnioski, które kwestionowały akty normatywne z bardzo odległych czasów. Stabilność stosunków prawnych także jest jednak wartością chronioną konstytucyjnie. Obywatel musi się czuć w państwie bezpieczny. Na szczęście dotąd trybunał powstrzymywał się od orzeczenia niekonstytucyjności, gdy spodziewał się negatywnych konsekwencji wyroku.
Gdyby Trybunał nie spróbował zapobiec wznawianiu wszystkich spraw, w których orzekali asesorzy, to moglibyśmy zupełnie zablokować sądy.
@RY1@i02/2010/222/i02.2010.222.183.001b.001.jpg@RY2@
Fot. Michał Rozbicki
prof. dr hab. Marek Zubik, przewodniczący Rady Legislacyjnej, kandydat na sędziego Trybunału Konstytucyjnego popierany przez PSL
Rozmawiała Katarzyna Żaczkiewicz-Zborska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu