Sędziowie protestują przeciw planom rządu
Prawo
W 2012 roku minister sprawiedliwości, prezes Trybunału Konstytucyjnego, I prezes Sądu Najwyższego, prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego - zostaną pozbawieni swoich dotychczasowych uprawnień w zakresie wykonywania budżetów sądów. Taki będzie skutek uchwalenia zmian niektórych przepisów związanych z realizacją ustawy okołobudżetowej.
Rządowe plany wywołały sprzeciw sędziów i autorytetów z dziedziny prawa konstytucyjnego. - To jakieś nieporozumienie - mówi prof. Jerzy Stępień, były prezes Trybunału Konstytucyjnego. Jego zdaniem jest to rozwiązanie bardzo niebezpieczne, które łamie standardy przyjęte w Europie.
Eksperci twierdzą, że zmiany będą miały opłakane skutki dla sądownictwa. - Do tej pory TK, SN i NSA były zupełnie niezależne od władzy wykonawczej, także w sferze budżetowej - mówi Waldemar Żurek, sędzia, członek Krajowej Rady Rady Sądownictwa. W przeciwieństwie bowiem do sądów powszechnych, gdzie o rozdziale pieniędzy na kolejny rok decydował szef resortu sprawiedliwości, wykonaniem budżetu tych trzech instytucji zajmowali się samodzielnie ich prezesi.
- To pozwalało im bronić interesów środowiska bez obawy, że władza wykonawcza ukarze ich, przykręcając dopływ pieniędzy - komentuje Waldemar Żurek.
Środowisko sędziowskie wskazuje na jeszcze inne zagrożenia związane z budżetem sądownictwa. Do tej pory zajmował się tym minister sprawiedliwości. - Nie sądzę, aby minister finansów uważnie wsłuchiwał się w głosy środowiska i brał je pod uwagę, rozdzielając pieniądze - komentuje Rafał Puchalski, wiceprezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia. I wskazuje, że dotychczas minister sprawiedliwości, planując wykonanie budżetu, przepytywał w tej kwestii prezesów sądów apelacyjnych. Oni z kolei zbierali informacje, jakie są najpilniejsze potrzeby poszczególnych jednostek, od prezesów sądów okręgowych i sądów rejonowych.
Współpraca Łukasz Kuligowski
Małgorzata Kryszkiewicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu