Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo

Przepisy chroniące sygnalistów trzeba dostosować do realiów

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Prawo pracy

Fundacja im. Stefana Batorego przedstawiła założenia do ustawy o ochronie osób sygnalizujących nieprawidłowości w środowisku zawodowym. Propozycje rozwiązań, jakie mogą być wdrożone w naszym kraju, zostały zaczerpnięte z aktów prawnych obowiązujących w innych państwach.

Zdaniem fundacji prawo nie chroni przed odwetem osób, które w dobrej wierze ujawniają takie nieprawidłowości.

- Coraz więcej osób jest zatrudnionych na podstawie innych niż umowa o pracę przepisów. Warto byłoby, aby ochroną zostało objętych maksymalnie wielu pracowników, którzy w czasie swojej aktywności zawodowej stykają się z sytuacjami groźnymi z perspektywy interesu publicznego. Dlatego przepisy chroniące sygnalistów nie powinny być zawarte jedynie w kodeksie pracy - podkreśla Anna Wojciechowska-Nowak, ekspert Fundacji Batorego.

- Monitoring spraw sądowych, ankiety przeprowadzane w sądach pracy, a także sondaże opinii społecznej pokazują, że walczący w interesie publicznym z korupcją, złodziejstwem czy nadużyciami nie mogą liczyć na skuteczną ochronę przed zemstą - dodaje.

Na świecie coraz więcej państw tworzy specjalne ustawy, które mają chronić sygnalistów. Odpowiednie regulacje mają zarówno kraje bogate, np. Wielka Brytania czy Australia, jak i biedniejsze, np. Rumunia, Słowenia czy Węgry.

Fundacja zaproponowała, by w ustawie znalazły się m.in. przepisy chroniące sygnalistę przed działaniami odwetowymi ze strony pracodawców - zwolnieniem z pracy, przeniesieniem na gorsze stanowisko, odsunięciem od szkoleń czy pomijaniem przy awansach i podwyżkach. Rozwiązania powinny polegać m.in. na tym, że to pracodawca musi udowodnić, iż jego działania nie były zemstą.

Przepisy mogą też uznać działania odwetowe za nieważne z mocy prawa oraz przewidywać kary odszkodowania za odwet.

- W Polsce niewielu pracodawców prowadzi wewnętrzną politykę umożliwiającą pracownikom informowanie o nieprawidłowościach. Procedury działają najczęściej w dużych, zagranicznych korporacjach. Rozbudowana struktura właścicielska i chęć kontroli tego, co się faktycznie dzieje w firmie, przekonują ich właścicieli do uruchomienia np. linii telefonicznych, pod którymi pracownicy mogą zgłaszać informacje o kradzieżach, korupcji czy zagrożeniach bhp - mówi Piotr Hans, biegły ds. wykrywania przestępstw i nadużyć gospodarczych i certyfikowany audytor wewnętrzny.

Osoba, która widzi nieprawidłowości, jest zobowiązana zgłosić je w miejscu pracy w określonym trybie. Jeżeli tego nie zrobi, a sprawę ujawni np. mediom, ponosi konsekwencje.

- Bardzo ciężko będzie napisać ewentualne przepisy chroniące sygnalistów. Ustawa powinna precyzyjnie określać przypadki, w jakich należy się ochrona i jaki ma zakres. Obawiam się, że trudno będzie uniknąć klauzul generalnych, ogólnych zwrotów, a to znacznie osłabi ochronę. Pracownicy mają dziś ochronę w klarownych - wydaje się - sytuacjach, a i tak muszą potem długo walczyć w sądach pracy o przywrócenie do pracy - konkluduje Paweł Śmigielski z OPZZ.

@RY1@i02/2012/245/i02.2012.245.18300010a.802.jpg@RY2@

Tomasz Zalewski

tomasz.zalewski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.