Rewolucja w zarządzaniu finansami sądów. Ma być taniej
Zintegrowany system informatyczny umożliwi ustalenie dokładnych kosztów i dochodów spraw sądowych. Rachunkowość sprawy sądowej to pomysł na obniżenie wydatków
Zintegrowany System Rachunkowości i Kadr ma porównywać efektywność działania poszczególnych sądów i odpowiedzieć na pytanie, dlaczego w jednym procedura prowadzenia sprawy jest tańsza niż w innym. Obecnie trwają testy prototypu systemu. W styczniu 2013 r. zostanie pilotażowo wdrożony w trzech sądach apelacji wrocławskiej.
Prowadzenie rachunkowości sprawy sądowej ma obniżyć wydatki na funkcjonowanie sądów. Dzięki nowemu rozwiązaniu w szybki sposób będzie można uzyskać informację o kosztach i dochodach związanych z daną sprawą oraz należnościach i zobowiązaniach uczestników postępowania sądowego, wniesionych depozytach i zaliczkach. Dowiemy się też, jakie elementy procedury karnej i cywilnej determinują koszty poszczególnych rodzajów spraw sądowych.
Lepsza efektywność
Wioletta Olszewska z wydziału komunikacji społecznej i promocji Ministerstwa Sprawiedliwości wyjaśnia, że uzyskane informacje umożliwią komisjom kodyfikacyjnym uwzględnienie również czynników ekonomicznych w kształtowaniu procedury karnej i cywilnej.
- Wdrożenie rachunkowości sprawy sądowej pozwoli na ponaddwukrotne zwiększenie efektywności pracy pracowników służb finansowych sądów oraz znaczne zmniejszenie pracochłonności obsługi sprawy sądowej, w tym ustalania kosztów przez służby merytoryczne - wyjaśnia Wioletta Olszewska.
Uczestnicy postępowania otrzymają zaś szybszy i łatwiejszy dostęp do informacji o sprawie.
Wioletta Olszewska podkreśla, że oszczędności wynikające z tego rozwiązania to przede wszystkim poprawa jakości obsługi uczestnika postępowania sądowego oraz zwiększenie efektywności pracowników sądów bez dodatkowych wydatków budżetowych.
Dr Mariusz Karwowski, biegły rewident, adiunkt w Katedrze Rachunkowości Menedżerskiej SGH, pozytywnie ocenia pomysł gromadzenia informacji finansowych i niefinansowych w podziale na poszczególne sprawy sądowe. Już samo wprowadzenie do sądownictwa elementów rachunkowości zarządczej można ocenić jako rewolucję. Przyczyni się, jego zdaniem, do uzyskania bardziej wiarygodnych informacji o kosztach funkcjonowania sądów.
Ekspert zastrzega jednak, że cel wdrożenia zmian zostanie uzyskany pod warunkiem, że system będzie właściwie zaprojektowany. Musi umożliwiać prawidłowe przyporządkowanie przychodów i kosztów do poszczególnych spraw.
- W przeciwnym razie informacje o kosztach zostaną zniekształcone - zastrzega Mariusz Karwowski.
Testy na razie udane
Małgorzata Międła, zastępca dyrektora Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu, który bierze udział w testowaniu prototypu systemu, pozytywnie ocenia jego przygotowanie. Uważa, że system, z zastrzeżeniem, że będzie on poprawnie wdrożony, pozwoli na bieżącą kontrolę dochodów i wydatków. Sprawniejsze będzie też ich planowanie.
Również na poziomie samej rachunkowości system powinien dać korzyści. Sądy w całej Polsce będą miały jednolity plan kont i politykę rachunkowości. To spowoduje, że informacje będą sporządzane na tych samych zasadach, a przez to będą porównywalne.
Małgorzata Międła podkreśla, że pozwoli to na lepsze zarządzanie finansami zarówno na poziomie poszczególnych sąadów, jak i resortu sprawiedliwości.
Również sędzia Waldemar Żurek, członek Krajowej Rady Sądownictwa, przyznaje, że jest zwolennikiem rozwiązań elektronicznych. Popiera wprowadzanie nowoczesnych systemów monitorujących realne koszty i obniżanie ich tam, gdzie jest to możliwe, ale też zwraca uwagę na zagrożenia.
- Nie chciałbym, żeby w przyszłości dochodziło do konfliktów między prezesem sądu, który odpowiada za jakość orzecznictwa, a dyrektorem, który będzie dążył do cięcia wydatków - zauważa nasz rozmówca.
Sąd to nie firma
Istnieje bowiem niebezpieczeństwo, choć obecnie tylko teoretyczne, że w sytuacji gdy można będzie porównywać koszty prowadzenia procedur we wszystkich sądach, powstanie presja, aby je obniżać poprzez rezygnowanie z lepszych rozwiązań merytorycznych na rzecz tańszych. Dlatego po wdrożeniu zintegrowanego systemu konieczne będzie monitorowanie, czy nie zachodzi takie zjawisko.
Waldemar Żurek podkreśla przy tym, że sąd nie może być traktowany jak firma, która jest nastawiona na zysk.
Z kolei sędzia Maja Smoderek, rzecznik prasowy ds. cywilnych w Sądzie Okręgowym w Warszawie, uważa, że zintegrowany system nie wpłynie na zmiany zarządzania finansami na poziomie sądów. Już obecnie, jak zauważa, możliwe jest uzyskanie informacji o kosztach spraw sądowych, różnica będzie tylko taka, że będą one dostępne w systemie informatycznym.
- Czy przełoży się to na rewolucję w całym systemie sądowym, zależy od tego, jak te dane zostaną wykorzystane m.in. przez ministerstwo - twierdzi Maja Smoderek.
@RY1@i02/2012/224/i02.2012.224.18300010a.803.jpg@RY2@
Agnieszka Pokojska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu