Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo

Zdarzenia bez związku zarówno z poleconą, jak i wynikającą z umowy pracą nie można uznać za wypadek

18 października 2012
Ten tekst przeczytasz w 47 minut

Sąd Najwyższy o wykonywaniu obowiązków i poleceń

teza Zdarzenie, które nastąpiło w trakcie wykonywania czynności niemieszczących się w zakresie obowiązków pracownika określonych w umowie o pracę, a także w zakresie przekazanego temu pracownikowi polecenia, a co za tym idzie po zerwaniu związku z pracą, nie stanowi wypadku przy pracy w rozumieniu art. 3 ust. 1 pkt 1 ustawy z 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych.

Stan faktyczny Decyzją Zakładu Ubezpieczeń Społecznych odmówiono ubezpieczonej U.P. prawa do renty rodzinnej wypadkowej po jej zmarłym ojcu, albowiem organ rentowy nie uznał zdarzenia, w wyniku którego śmierć poniósł ojciec ubezpieczonej, za wypadek przy pracy. Sąd okręgowy wyrokiem z kwietnia 2010 r. zmienił powyższą decyzję w ten sposób, że przyznał ubezpieczonej prawo do renty rodzinnej po ojcu zmarłym wskutek wypadku przy pracy.

Z ustaleń sądu okręgowego wynikało, że ojciec ubezpieczonej zatrudniony był w wymiarze 1/2 etatu na stanowisku pomocnika produkcji u S.S. prowadzącego działalność gospodarczą pod nazwą S. W sierpniu 2009 r., z uwagi na brak pracy przy uboju, otrzymał polecenie od pracodawcy w ramach czynności dodatkowych, aby na prywatnej posesji pracodawcy posadzić drzewka. W tym celu pracodawca zawiózł ojca ubezpieczonej na posesję i pozostawił go bez nadzoru. Ojciec ubezpieczonej podczas pracy spożywał alkohol i po godzinie 15.00 wjechał ciągnikiem do stawu, na skutek czego się utopił.

Sąd pierwszej instancji stwierdził, że bezsporne w sprawie było to, iż ojciec ubezpieczonej utopił się w stawie na posesji pracodawcy i że pracował tam na jego rzecz i polecenie w godzinach pracy. Wprawdzie pracował w tym miejscu poza swoim stanowiskiem pracy wynikającym z umowy, ale skoro S.S. prowadzi działalność gospodarczą na swoje nazwisko, to "tak jak posesja w P., tak i masarnia, są jego własnością, a zatem pracownik mógł świadczyć pracę gdziekolwiek". Sąd okręgowy uznał zatem, że do śmierci ojca ubezpieczonej doszło na skutek wypadku przy pracy w rozumieniu art. 3 ustawy z 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 167, poz. 1322 z późn. zm.). Wprawdzie pracodawca zaprzeczył, że kazał jeździć pracownikowi ciągnikiem, jednakże na przyczepie tego ciągnika były rośliny i ziemia i był on w dyspozycji pracownika, gdyż klucze do niego znajdowały się w budynku gospodarczym. Dlatego też jeżeli nawet pracownik wziął klucze bez zezwolenia, to było to ramach i podczas wykonywania pracy.

Sąd pierwszej instancji przypomniał ponadto, że w świetle art. 21 ust. 1 powołanej ustawy dla świadczeń należnych członkom rodziny zmarłego nie ma znaczenia to, że do wypadku przy pracy doszło z winy samego pracownika.

Apelację od powyższego wyroku wniósł organ rentowy. Sąd apelacyjny w całości podzielił ustalenia poczynione przez sąd okręgowy oraz dokonaną przez ten sąd ocenę, iż śmierć nastąpiła wskutek wypadku przy pracy.

Powołując się na poglądy prezentowane w doktrynie oraz orzecznictwie sądowym, sąd drugiej instancji przyjął też, że związek zdarzenia z pracą nie musi mieć charakteru przyczynowo-skutkowego, co oznacza, że praca nie musi być przyczyną zdarzenia. Z tych powodów apelację oddalił. Organ rentowy zaskarżył powyższy wyrok skargą kasacyjną.

Uzasadnienie Skarga kasacyjna organu rentowego okazała się uzasadniona. Usprawiedliwiony jest zarzut sformułowany przez skarżącego w ramach pierwszej podstawy kasacyjnej. Zgodnie z treścią art. 3 ust. 1 ustawy z 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych za wypadek przy pracy uważa się nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną powodujące uraz lub śmierć, które nastąpiło w związku z pracą:

wpodczas wykonywania lub w związku z wykonywaniem przez pracownika zwykłych czynności lub poleceń przełożonych;

wpodczas wykonywania lub w związku z wykonywaniem przez pracownika czynności na rzecz pracodawcy, nawet bez polecenia;

ww czasie pozostawania pracownika w dyspozycji pracodawcy w drodze między siedzibą pracodawcy a miejscem wykonywania obowiązku wynikającego ze stosunku pracy.

Jak zaznaczył Sąd Najwyższy w rozpoznawanej sprawie, sporne jest jedynie to, czy zdarzenie, któremu w sierpniu 2009 r. uległ ojciec ubezpieczonej, na skutek czego poniósł śmierć, pozostawało w związku z pracą. Spełnienie pozostałych przesłanek składających się na definicję wypadku przy pracy nie było bowiem i nie jest nadal kontestowane przez organ rentowy. Należy więc stwierdzić, iż stosownie do cytowanego wyżej uregulowania ustawowego zakres pojęcia związku z pracą użytego w definicji wypadku przy pracy obejmuje nie tylko wypadki, które mają miejsce podczas świadczenia pracy, lecz także zdarzenia, które nastąpiły zarówno w związku z wykonywaniem zwykłych czynności pracowniczych lub poleceń przełożonych, jak i w związku z wykonywaniem czynności na rzecz pracodawcy, choćby bez polecenia. Nagłe zdarzenie powodujące uraz lub śmierć pracownika może zatem nastąpić w dowolnym czasie i miejscu, pod warunkiem że pozostaje w związku z wykonywaniem czynności pracowniczych przez osobę, która wypadkowi uległa. Ma więc rację sąd drugiej instancji, przyjmując, że dla ustalenia związku zdarzenia z pracą wystarcza stwierdzenie, iż pozostawało ono z pracą w związku czasowym, miejscowym lub funkcjonalnym.

W świetle ustaleń faktycznych przyjętych przez sąd drugiej instancji za podstawę rozstrzygnięcia, którymi Sąd Najwyższy jest związany w postępowaniu kasacyjnym, należy stwierdzić, że zdarzenie, któremu w sierpniu 2009 r. uległ ojciec ubezpieczonej, nie pozostawało na pewno w miejscowym związku z pracą, w tym znaczeniu, że doszło do niego poza miejscem wykonywania przez zmarłego normalnych obowiązków pracowniczych, realizowanych zgodnie z treścią stosunku pracy łączącego go z pracodawcą. Choć sąd drugiej instancji uznaje, że zmarły realizował powierzone mu obowiązki w godzinach pracy, to jednak czasowy związek zdarzenia z pracą również może budzić wątpliwości, skoro zmarły był zatrudniony w wymiarze 1/2 etatu, co świadczyłoby o tym, że obowiązywała go krótsza niż 8 godzin dobowa norma czasu pracy, natomiast do zdarzenia doszło po godzinie 15.00. Kwestia ta nie została jednak objęta rozważaniami sądu meriti. W tej sytuacji rozważenia wymaga, czy okoliczności tego zdarzenia pozwalają na stwierdzenie jego funkcjonalnego związku z pracą. W tym zakresie sąd drugiej instancji przyjmuje, że taki związek istniał, gdyż "pracodawca wydał zmarłemu polecenie wykonania pracy sadzenia drzewek jako pracownikowi (...) w sytuacji, gdy nie było pracy w ubojni-masarni". Odnosząc się z kolei do apelacyjnego zarzutu organu rentowego dotyczącego wykonywania pracy na prywatnej posesji oraz podczas kierowania ciągnikiem, sąd apelacyjny stwierdza ponadto, iż "ważne jest to, że polecenie sadzenia drzewek dotyczyło drzewek, które były na przyczepie ciągnika, do którego klucze pracodawca pozostawił niezabezpieczone". Wskazane okoliczności, zdaniem sądu drugiej instancji, świadczą też o tym, że związek zdarzenia z pracą nie został zerwany.

Zgodzić się należy ze stanowiskiem sądu apelacyjnego, iż w ustalonych przez ten sąd okolicznościach faktycznych można przyjąć istnienie funkcjonalnego związku z pracą czynności wykonywanych przez zmarłego na posesji jego pracodawcy polegających na sadzeniu drzewek. Czynności te były bowiem z całą pewnością realizowane na polecenie pracodawcy w sytuacji, w której wykonywanie normalnych czynności wynikających ze stosunku pracy nie było możliwe, z uwagi na brak pracy w ubojni-masarni. Wbrew odmiennemu stanowisku zawartemu w skardze kasacyjnej bez znaczenia dla takiej oceny było to, że czynności te były wykonywane na prywatnej posesji pracodawcy oraz nie mieściły się w zakresie obowiązków pracownika określonym w umowie o pracę, przez co polecenie ich wykonywania można było uznać za bezprawne (sprzeczne z przepisami prawa lub umową o pracę). Fakt ten nie obciążał bowiem pracownika, lecz pracodawcę, który takie polecenie wydał. Pracownik mógł natomiast zasadnie przypuszczać, że skoro polecenie pochodziło od pracodawcy, to jego realizacja pozostaje w zgodzie z interesem pracodawcy i mieści się w granicach określonych treścią art. 100 par. 1 k.p. jako polecenie dotyczące pracy lub art. 81 par. 3 k.p. jako powierzenie innej odpowiedniej pracy na czas przestoju.

Umknął jednakże sądowi apelacyjnemu fakt, iż wydane w takich warunkach polecenie wykonywania pracy, której charakter nie mieścił się w ramach określonych umową o pracę i zakresem normalnych obowiązków wynikających z tej umowy, musi być oceniane ściśle. Oznacza to, że w funkcjonalnym związku z pracą będą pozostawać jedynie te czynności, które zostały wyraźnie określone treścią polecenia wyznaczającego zakres obowiązków pracownika. Inne czynności, wykraczające poza to polecenie i niesłużące jego realizacji, nie będą bowiem wykonywane w interesie pracodawcy, na jego rzecz i korzyść. Jak wynika zaś z dokonanych przez sąd drugiej instancji ustaleń faktycznych, polecenie wydane ojcu ubezpieczonej dotyczyło wyłącznie sadzenia drzewek. Co więcej, jak ustalił sąd pierwszej instancji, a sąd apelacyjny ustalenie to zaakceptował, przesłuchany w charakterze strony S.S. wyraźnie zaprzeczył temu, aby kazał pracownikowi jeździć ciągnikiem. Tymczasem do zdarzenia, wskutek którego zatrudniony poniósł śmierć, doszło nie w czasie, w którym sadził on drzewka, lecz wtedy właśnie, gdy zdecydował się na jazdę (kierowanie) ciągnikiem. To, że ciągnik znajdował się na posesji, a klucze do niego były niezabezpieczone w budynku gospodarczym, a nawet to, że drzewka do sadzenia znajdowały się na przyczepie ciągnika, nie może być natomiast uznane za okoliczność potwierdzającą tezę, że jazda ciągnikiem odbywała się "w ramach i podczas wykonywania pracy". Jeśli bowiem owa jazda ciągnikiem wykraczała poza zakres prac określonych treścią polecenia pracodawcy (a tak bez wątpienia było), to jej podjęcie świadczyło o zerwaniu związku z pracą. Zdarzenie, które nastąpiło w trakcie wykonywania czynności niemieszczących się zakresie obowiązków pracownika określonym w umowie o pracę, a także w zakresie przekazanego temu pracownikowi polecenia, a co za tym idzie po zerwaniu związku z pracą, nie stanowi zaś wypadku przy pracy w rozumieniu art. 3 ust. 1 pkt 1 ustawy z 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych.

W konsekwencji powyższych rozważań stwierdzić należy, że omawiana obecnie podstawa skargi kasacyjnej okazała się usprawiedliwiona, ponieważ sąd apelacyjny, rozstrzygając tę sprawę, istotnie naruszył prawo materialne w postaci art. 3 ust. 1 pkt 1 powołanej ustawy przez błędną jego wykładnię i w efekcie - także jego niewłaściwe zastosowanie.

Wyrok Sądu Najwyższego z 27 czerwca 2011 r. (sygn. akt I UK 400/10).

KOMENTARZ EKSPERTA

@RY1@i02/2012/203/i02.2012.203.03300040l.802.jpg@RY2@

Wojciech Ostaszewski, asystent sędziego w Izbie Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego

Niniejszy wyrok porusza ważki problem w kontekście wypadków przy pracy, a mianowicie kwestię funkcjonalnego związku zdarzenia z pracą. Nie budzi wątpliwości, że co do zasady nie dochodzi do zerwania związku zdarzenia z pracą wówczas, gdy pracownik na polecenie przełożonego wykonuje inne czynności niż wynikające z zakresu jego obowiązków (por. wyrok Sądu Najwyższego z 29 października 1998 r., II UKN 275/98, OSNAPiUS 1999/23/754). W tym kontekście powstaje jednak istotny (rozstrzygnięty omawianym wyrokiem) problem dotyczący treści tego polecenia. Jak stwierdził Sąd Najwyższy jedynie te czynności, które zostały wyraźnie określone treścią polecenia wyznaczającego zakres obowiązków pracownika pozostają w funkcjonalnym związku z pracą.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego ugruntowany jest pogląd o dopuszczalności odpowiedzialności uzupełniającej pracodawcy w przypadku wypadku pracy. Dlatego, aby nie ponosić tej odpowiedzialności, musi on każdorazowo wydając polecenie wykonywania pracy (której charakter nie mieści się w ramach określonych umową o pracę i zakresem normalnych obowiązków wynikających z tej umowy) możliwie najdokładniej sprecyzować czynności, które pracownik ma wykonać.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.