Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo

Senat wycofuje się z kneblowania prasy

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Prawo prasowe

Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz zapowiedział zmiany w nowelizacji prawa prasowego.

Oznacza to, że protest prawie 60 polskich dzienników i tygodników, które w poniedziałek ostro skrytykowały senacki projekt nowelizacji, odniósł skutek. - Po apelu, aby Senat nie mordował prasy, chcę powiedzieć, że takiego zamiaru nie ma, nie było i nie będzie. Jestem pewien, że dojdziemy do wspólnego stanowiska - mówił wczoraj marszałek Senatu po spotkaniu z redaktorami naczelnymi gazet. - Nowelizacja musi z jednej strony uwzględniać wyrok Trybunału Konstytucyjnego, ale z drugiej - nie może godzić w interesy mediów - powiedział senator Witold Gintowt-Dziewałtowski, odpowiedzialny za dalsze prace nad kształtem noweli.

Senacki projekt nowelizacji został skrytykowany nie tylko przed media, lecz także przez polityków większości ugrupowań politycznych. Suchej nitki na projekcie nie zostawili m.in. Leszek Miller, szef SLD, Adam Hoffman z PiS, a także rzecznik prasowy rządu Paweł Graś. Już wczoraj rano przyznał on, że w obecnym kształcie propozycja senacka wymaga radykalnego przepracowania. Zapewnił też, że z kontrowersyjnym projektem kancelaria premiera nie miała nic wspólnego. Szef senackiej komisji ustawodawczej Paweł Zientarski przyznał, że prace nad nowelizacją były przygotowywane w dużym pośpiechu. - Od początku zakładaliśmy, że będziemy nad nią pracować - powiedział.

Witold Gintowt-Dziewałtowski przygotował własny projekt zmian. Zakłada on m.in., że media w dalszym ciągu będą mogły publikować sprostowania, a nie tylko odpowiedzi prasowe. Skrócony też do miesiąca ma być termin uprawniający osobę czującą się pomówioną do złożenia sprostowania. W skrytykowanej wersji projektu były to aż trzy miesiące.

- Chcemy też, żeby naczelny, podobnie jak dzisiaj, miał prawo do odrzucenia sprostowania - dodał Gintowt-Dziewałtowski. Jednocześnie jednak nowy projekt stara się poprawić pozycję osoby dającej sprostowanie: jeżeli naczelny odrzuci sprostowanie lub znacząco je przeredaguje, będzie ona mogła iść do sądu i żądać rozpatrzenia sprawy w trybie pilnym, czyli w ciągu 14 dni. Tyle samo sąd będzie miał na apelację, a wyrok nie ma prawa do kasacji. Ale oprócz prac nad prawem prasowym w Senacie w grę wchodzą dwa inne projekty.

Propozycję przygotowali przedstawiciele PSL. Chcą m.in., żeby naczelny sam decydował, czy opublikuje sprostowanie, czy odpowiedź, i doprecyzowują, czym jest jedno, a czym drugie. Własny projekt przygotowało też Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Likwiduje on m.in. odpowiedź prasową, a pozostawia tylko sprostowanie.

Ewa Wesołowska

ewa.wesolowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.