Sądy nie zaoszczędzą. A chciały
Prawo
Powołanie sądowej służby doręczeniowej miało doprowadzić do wielotysięcznych oszczędności w sądowych budżetach. Okazało się jednak, że pomysł, choć dobry, jest niedopracowany. Rozporządzenie ministra sprawiedliwości, które pozwala zastępować listonoszy sądową służbą doręczeniową, obowiązuje od maja 2011 roku. Mimo to do dziś żaden sąd nie powołał własnej służby, bo przepisy są nieżyciowe. Wymagają np. od doręczyciela, aby przesyłkę, której adresata nie zastał, pozostawił w urzędzie gminy. A te zazwyczaj są otwarte od 8 do 16.
- Większość ludzi w tych godzinach pracuje, mieliby więc poważny problem, aby je odebrać - zauważa Paweł Boligłowa z Sądu Rejonowego w Grodzisku Mazowieckim.
Małgorzata Kryszkiewicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu