SN poszedł o krok za daleko
Uchwała Sądu Najwyższego z 12 czerwca 2014 r., sygn. akt II PZP 1/14 (LEX nr 1469181), od kilku miesięcy spędza sen z powiek branży transportowej. SN arbitralnie stwierdził, że zapewnienie noclegu w kabinie samochodowej nie stanowi bezpłatnego noclegu w rozumieniu przepisów dotyczących zwrotu kosztów podróży służbowych. Oznacza to, że firmy transportowe będą musiały płacić kierowcom ryczałtowy zwrot kosztów noclegu za trzy lata wstecz.
Wprawdzie Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju przygotowało dwa projekty ustawy o czasie pracy kierowców, jednak stoi przed nim trudne zadanie, w szczególności w zakresie roszczeń kierowców za trzy ubiegłe lata kalendarzowe. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że wszelkie rozwiązania niwelujące te roszczenia mogą się okazać niekonstytucyjne.
W pierwszej kolejności należy zwrócić uwagę, że zgodnie z Konstytucją RP uchwała SN nie jest źródłem prawa, lecz stanowi jedynie przejaw wykładni przepisów, przyjętej przez skład orzekający w sprawie. Każdy sąd ma więc pełne prawo zinterpretować przepisy inaczej, niż uczynił to SN. Sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko konstytucji oraz ustawom. Sądy mogą więc odmówić stosowania problematycznego przepisu rozporządzenia, jeżeli stwierdzą jego sprzeczność z prawem hierarchicznie wyższym, tj. ustawą.
Tymczasem art. 775 kodeksu pracy, stanowiący podstawę do wydania rozporządzenia odnoszącego się do kosztów podróży służbowych, upoważnił ministra pracy do ustalenia zasad zwrotu kosztów związanych z podróżami służbowymi. Nie wchodząc w szczegóły, można stwierdzić, że minister pracy i polityki społecznej nie był umocowany do wprowadzania nowego rodzaju świadczenia z umowy o pracę - jakim stał się po orzeczeniu SN ryczałt za nocleg w kabinie. Niewykluczone więc, że firmy transportowe mogą znaleźć ratunek właśnie w TK.
W całej dyskusji na temat uchwały SN dotyczącej noclegów w kabinach samochodowych pomijany jest właśnie problem natury ustrojowej. Czy Sąd Najwyższy nie poszedł jednak o krok za daleko? Czym innym są uchwały SN, w których wskazuje się kryteria oceny danego przepisu, a czym innym jest sytuacja, w której SN tworzy swoim orzeczeniem nową normę prawną. Co gorsza, jest to nowa norma prawna działająca wstecz!
@RY1@i02/2014/216/i02.2014.216.217000200.802.jpg@RY2@
Lech Gniady radca prawny, Peter Nielsen & Partners Law Office sp. k.
Lech Gniady
radca prawny, Peter Nielsen & Partners Law Office sp. k.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu