Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo

Przewodniczący wydziałów Izby Karnej SN złożyli rezygnację

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Przewodniczący trzech z pięciu wydziałów Izby Karnej Sądu Najwyższego nie chcą już pełnić tych funkcji. Rezygnację złożyli na ręce Michała Laskowskiego, na dwa dni przed zakończeniem jego kadencji na stanowisku prezesa IK SN. To kolejna odsłona podziału na tzw. starych i nowych sędziów SN. Izba Karna SN to bowiem już druga spośród trzech izb, na czele której staje osoba zaliczana do grona tych ostatnich. Wcześniej doszło do tego w Izbie Cywilnej. Ostatnią starą izbą, w której stery dzierży tzw. stary sędzia SN, jest Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN.

Rezygnację z funkcji przewodniczących wydziałów w IK SN złożyli Jarosław Matras, Tomasz Artymiuk oraz Waldemar Płóciennik. Pierwszy z wymienionych kieruje V wydziałem, drugi – III, a ostatni stoi na czele II wydziału IK SN. Ich decyzje związane są ze zmianą na stanowisku prezesa IK SN – od 27 maja br. z woli prezydenta funkcję ten pełni Zbigniew Kapiński, sędzia powołany do SN na wniosek obecnej Krajowej Rady Sądownictwa. Jak pisze Jarosław Matras, wybór tej osoby na prezesa IK SN uniemożliwia pełnienie przez niego funkcji przewodniczącego wydziału. Jak podkreśla w piśmie do Michała Laskowskiego, dotychczas wybory na stanowisko prezes IK SN polegały na promowaniu sędziów, którzy „zarówno przez staż orzeczniczy w Izbie Karnej, ale również szacunek, jaki uzyskiwali w efekcie swojej pracy w Izbie Karnej (jakość wydawanych orzeczeń), stawali się pierwszymi wśród równych i z tego powodu godnymi piastowania tej funkcji”. Matras zauważa również, że wcześniej nie zdarzało się, aby ktokolwiek z kilkuletnim stażem orzeczniczym w SN choćby myślał o wzięciu udziału w wyborach kandydatów na prezesa IK SN. Do tej pory więc zgody na kandydowanie nie wyraziłby ktoś, kto zaledwie kilka miesięcy temu uzyskał nominację na stanowisko sędziego SN, czy też ktoś, kto nie ma wymaganego autorytetu i szacunku uzyskanego swoją pracą orzeczniczą w izbie. To przytyk w stronę Kapińskiego, który został do SN powołany w zeszłym roku.

Sędzia Matras odnosi się również do samej procedury wyboru kandydatów na prezesa IK SN, która jego zdaniem została tak ukształtowana, aby z góry było wiadomo, kto w jej efekcie zostanie wyłoniony. Cały ten proces nazywa „swoistą sztuką teatralną wyreżyserowaną uprzednimi zmianami w ustawie o Sądzie Najwyższym, w której zakończenie było znane już w momencie wyboru obsady aktorskiej”. Wszystkie te okoliczności – pisze Matras – nie pozwalają mu na aprobowanie jakiejkolwiek podległości organizacyjnej w relacji prezes izby – przewodniczący wydziału w odniesieniu do nowo wybranego prezesa. Sędzia prosi o odwołanie go z funkcji z 1 czerwca.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.