Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo

Podważenie neosędziego niemal jak mission impossibile

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

W ydane przez Sąd Najwyższy pod koniec zeszłego tygodnia orzeczenie dotyczące byłej sędzi Izby Dyscyplinarnej SN Małgorzaty Bednarek potwierdza jedynie tendencję, jaka od pewnego już czasu występuje w orzecznictwie. Z jej obserwacji wynika, że obawiać się o swój status muszą przede wszystkim te osoby, które świadomie i w sposób ewidentny pomogły politykom zaprowadzać nowe „porządki” w sądownictwie. Natomiast większość tych, którzy wzięli udział w konkursie przed obecną, kontestowaną Krajową Radą Sądownictwa, raczej nie ma powodów do obaw.

Zeszłotygodniowe orzeczenie SN nie było pierwszym, w którym zakwestionowano prawo do orzekania osoby powiązanej z obozem rządzącym. Wcześniej to samo uczyniono z Piotrem Schabem, rzecznikiem dyscyplinarnym sędziów i prezesem Sądu Apelacyjnego w Warszawie, oraz z Jerzym Danilukiem, prezesem lubelskiego SA. To dotyczące Małgorzaty Bednarek różniło się jednak tym, że SN po raz pierwszy sięgnął po głośną prezydencką nowelę, która wprowadziła tzw. test niezależności, i uznał, że sędzia test ten oblał.

Wcześniej prezydencki test przeprowadził Naczelny Sąd Administracyjny, o czym informowaliśmy na łamach DGP. A sądy powszechne już wcześniej sprawdzały neosędziów zgodnie z uchwałą trzech połączonych izb SN ze stycznia 2020 r., a także powołując się na orzecznictwo europejskich trybunałów. Jednak rzadko kiedy te swoiste sprawdziany kończyły się dla tzw. noesędziów w sposób negatywny. Zazwyczaj bowiem sądy dochodziły do wniosku, że sam fakt powołania na urząd z wniosku obecnej KRS nie dyskwalifikuje sędziego. Tak stwierdził np. NSA w orzeczeniu z lutego br. Dotyczyło ono sędziego tego sądu – Zbigniewa Łobody. W dużym skrócie – NSA uznał, że przebieg kariery zawodowej tej osoby oraz jej zachowanie po powołaniu nie pozwalają w sposób skuteczny zakwestionować jej niezawisłości i bezstronności. W uzasadnieniu tego postanowienia padło również ważne stwierdzenie, że sędziemu nie można czynić zarzutu z tego, że z przyczyn od niego niezależnych o powołanie go na stanowisko w NSA wnioskowała tak, a nie inaczej ukształtowana rada.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.