Prezent na dwudziestolecie
Właśnie mija 20 lat od pierwszych wyborów samorządowych w wolnej Polsce. Słyszy się głosy podsumowujące pierwsze dwudziestolecie polskiej samorządności i postulujące zmiany, które mogą jej nadać nową dynamikę. A co do tego mają podatki?
partner w Ernst & Young
@RY1@i02/2010/108/i02.2010.108.086.002b.001.jpg@RY2@
Krzysztof Sachs, partner w Ernst & Young
Otóż samorządy lokalne to z punktu widzenia prawa podatkowego bardzo ciekawe zjawisko - w zakresie podatków lokalnych są organem podatkowym, a w zakresie VAT - normalnym podatnikiem. No właśnie - czy rzeczywiście normalnym? Jeśli przyjrzeć się bliżej działalności miast, gmin czy powiatów, to prawie wszystko jest specyficzne - gospodarka finansowa, struktura organizacyjna, ramy prawne dokonywanych transakcji. Czy do tej specyfiki dostosowano odpowiednio przepisy o VAT? Zdecydowanie nie. Od wielu lat samorządy lokalne borykają się z wieloma, do dziś nierozwiązanymi problemami.
Zacznijmy od definicji podatnika. Unijna dyrektywa VAT dostrzega specyfikę organów władzy publicznej i wyłącza z zakresu podatku właściwie wszystkie transakcje przez nie dokonywane. Wyjątkiem są czynności, których nieopodatkowanie mogłoby zakłócić konkurencję rynkową. Nasza ustawa niby powiela przepisy dyrektywy, jednak dodaje drobne wyłączenie - opodatkowaniu muszą podlegać wszystkie czynności cywilnoprawne dokonywane przez samorządy. A przecież czynności cywilnoprawne - sprzedaż, dzierżawa, aport - to ogromna większość wszystkich opodatkowanych transakcji. Zaimplementowaliśmy zatem wyłączenie z dyrektywy w taki sposób, że samorządy zamiast płacić VAT w drodze wyjątku, jedynie wyjątkowo są z niego wyłączone.
Żeby dodatkowo zamazać obraz, w załączniku do ustawy zwalnia się z VAT usługi administracji publicznej - a to akurat te, które obejmuje zapisane w definicji podatnika wyłączenie. Jakby tego było mało - minister finansów zwolnił w rozporządzeniu z VAT czynności wykonywane przez organy władzy publicznej (z wyłączeniem czynności cywilnoprawnych), a więc po raz kolejny zdublował wyłączenie ustawowe. Czy ktoś może się dopatrzeć w tym jakiejkolwiek logiki?
Ale to nie koniec. Potężne wątpliwości w polskich realiach budzi tak proste wydawałoby się pytanie jak to, który podmiot powinien rejestrować się dla potrzeb VAT - gmina czy jej urząd? Otóż okazuje się, że od kilkunastu lat jedne urzędy skarbowe akceptują rejestrację urzędów gmin, drugie tylko samych gmin, niektóre i gmin i ich urzędów na wspólnym NIP, a kolejne i gmin, i urzędów, ale na "odrębnym numerze". Całkowity bałagan, który jednak przez lata nikomu specjalnie nie przeszkadzał. Tyle tylko, że od kilku lat resort finansów zaczął kwestionować prawo urzędów gmin do rejestracji jako płatników VAT. W ślad za tym poszły sądy administracyjne. Tylko zeszły rok przyniósł kilka spraw sądowych w tym zakresie. Organy skarbowe odmawiają zarejestrowanym od lat urzędom gmin prawa do interpretacji przepisów podatkowych, wskazując, że nie powinny być podatnikami.
Jeśli do tego dodamy całkowicie sprzeczne z regulacjami unijnymi zwolnienie z VAT dla usług świadczonych pomiędzy jednostkami i zakładami budżetowymi, wprowadzające sporo niejasności do rozliczeń podatkowych, wieloletnie zamieszanie z zasadami opodatkowania użytkowania wieczystego, niejasności wokół wywłaszczeń za odszkodowaniem czy wreszcie VAT-owskie skutki gminnych aportów, to okaże się, że życie lokalnych samorządów jako podatników VAT jest chyba jeszcze cięższe niż zwykłych przedsiębiorców.
Może na dwudziestolecie samorządów nasz ustawodawca ufundowałby im skromny urodzinowy prezent - odrobinę porządku w VAT-owskich regulacjach?
(EM)
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu