Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
VAT

MF stale prowadzi walkę z oszustami

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Telefony komórkowe to kolejne wyroby (po złomie i stali), w obrocie którymi dochodzi do oszustw podatkowych i wyłudzania należności od Skarbu Państwa. Firmy słupy sprzedające telefony w ilościach hurtowych znikają po dokonaniu transakcji. W rezultacie Skarb Państwa nie otrzymuje należnego podatku, nabywca zaś staje przed problemem odzyskania podatku z faktury wystawionej przez znikającego sprzedawcę. Aby temu zaradzić, Ministerstwo Finansów zamierza wyciągnąć znany oręż, jakim jest mechanizm odwrotnego obciążenia. Od 2015 r. przy krajowych transakcjach na telefonach komórkowych (w tym smartfonach) między czynnymi podatnikami VAT to na nabywcy będzie ciążył obowiązek naliczenia podatku. A więc sprzedawca będzie wystawiał fakturę bez polskiego VAT, nabywca zaś będzie samoopodatkowywał taką sprzedaż.

Nowością w tym zakresie ma być wprowadzenie limitu kwotowego, od którego należy stosować rozliczenie VAT w oparciu o odwrotne obciążenie. Obecna propozycja MF zakłada, iż dopiero jeśli w danym dniu jeden podatnik sprzeda drugiemu telefony o wartości netto 20 tys. zł (kwota ta jest wciąż przedmiotem dyskusji - możliwe jej ograniczenie do 10 tys. zł, jeśli nabywca kupuje w tym samym dniu od jednego dostawcy w różnych punktach handlowych), obowiązek naliczenia VAT przechodzi na tego drugiego. Transakcje o niższym wolumenie powinny być rozliczane przez sprzedawcę. Skąd taki pomysł? Ministerstwo chce, aby odwrotne obciążenie spełniało funkcję prewencyjną i zabezpieczało interesy fiskusa, a nie utrudniało życie podatnikom. Innymi słowy, tylko hurtowy obrót telefonami komórkowymi będzie objęty reżimem odwrotnego obciążenia. Transakcje detaliczne powinny być rozliczane na takich samych zasadach, co obecnie.

Dodatkowo, aby zwiększyć możliwość kontroli obrotu telefonami komórkowymi, ministerstwo zamierza wprowadzić nowy rodzaj informacji podsumowującej składanej do urzędu skarbowego przez sprzedawcę. W informacji takiej, składanej miesięcznie, sprzedawca powinien ujawnić dane podatnika, któremu sprzedał telefony objęte odwrotnym obciążeniem, oraz wartość transakcji.

Niewątpliwie działania Ministerstwa Finansów należy odebrać pozytywnie, jeśli chodzi o samą identyfikację problemu i dobór dostępnych legalnie środków. Doświadczenia zebrane w momencie wprowadzenia odwrotnego obciążenia na złomie czy stali procentują, fiskus odrabia lekcje i stara się uszczelnić system.

Niestety, uszczelnienie systemu musi odbić się czkawką po stronie tych podmiotów, które prowadzą biznes zgodnie ze sztuką i z przepisami. Z ich perspektywy dodatkowe obowiązki administracyjne w postaci np. konieczności weryfikowania statusu nabywcy, sprawdzania dziennego wolumenu transakcji z danym nabywcą na pewno stanowią kolejną barierę w łatwym i przyjemnym prowadzeniu biznesu. Z innej strony budowanie zielonej wyspy i państwa prawa wymaga wspólnych działań i w tym zakresie przedsiębiorcy również mają zadanie w postaci wsparcia fiskusa w ograniczaniu wyłudzeń VAT.

W tym kontekście pewne wątpliwości może budzić zamiar wprowadzenia pewnego wyłomu w systemie, jakim jest kwotowy limit, od którego stosuje się odwrotne obciążenie. Mimo że istnieją racjonalne przesłanki dla takich działań, to jednak taka sytuacja może kreować, po pierwsze, trudności dla sprzedawców zmuszonych do kontrolowania nie tylko statusu nabywcy, lecz także dziennego wolumenu obrotu (co przy sprzedaży w różnych miejscach kraju może być trudne), a po drugie, ryzyka w postaci dalszych nadużyć przez firmy słupy (które będą sprzedawać partie telefonów za kwotę poniżej progu, a następnie znikać). Jeśli ten wyłom miałby dotyczyć wyłącznie telefonów, spolaryzowany (jasno podzielony na detalistów i hurtowników) rynek może taką sytuację zaakceptować. Jeśli jednak ten wyłom miałby dotyczyć też innych wyrobów, warto się zastanowić, czy gra jest warta świeczki.

Po złomie i stali odwrotne obciążenie dla telefonów komórkowych

@RY1@i02/2014/173/i02.2014.173.071000200.802.jpg@RY2@

Marcin Zawadzki doradca podatkowy, Crido Taxand

Marcin Zawadzki

doradca podatkowy, Crido Taxand

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.