Po wyroku TSUE: czy centralizacja wstecz rzeczywiście da gminom korzyści finansowe
Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 29 września (sygn. akt C-276/14) wywrócił świat samorządów do góry nogami.
Przynajmniej z VAT-owskiego punktu widzenia. Przypomnijmy, że trybunał orzekł, iż samorządowe jednostki budżetowe nie mogą być odrębnymi od gminy podatnikami, ale wraz z nią tworzą jednego podatnika. To zaś stworzyło pytanie dotyczące potencjalnych korzyści finansowych płynących z takiego rozwiązania. Niektórzy doradcy podatkowi wprost wskazali, że wyrok ten otwiera niemal nieograniczone możliwości odzyskania z urzędu skarbowego VAT, który do tej pory wydawał się być stracony. I rzeczywiście istnieje taki splot zdarzeń, dla których rozstrzygnięcie TSUE jest ratunkiem. Chodzi o sytuację, w której gmina prowadziła inwestycję w jednej jednostce, a działalność operacyjną w innej. Dochodziło w takim przypadku do rozdzielenia podatkowego podatników, na takiego, który mógł wykazać podatek naliczony, i takiego, który był zobowiązany wykazywać czynności opodatkowane podlegające opodatkowaniu. I co do zasady organy podatkowe odmawiały prawa do odliczenia VAT w takiej sytuacji, chociaż naruszało to, jak się wydaje, prawo unijne, w tym orzecznictwo TSUE.
Kłopot polega na tym, że po pierwsze takich sytuacji w gminach jest coraz mniej. Chociaż ciągle występują. Skarbnicy są bowiem coraz bardziej świadomi specyfiki VAT, korzystają z pomocy doradców, sami mają nieraz bardzo dobrą wiedzę z zakresu podatku od towarów i usług oraz wiedzą, że powinni w taki sposób ukształtować inwestycję, żeby zapewnić prawo do odliczenia. Po drugie znaczna część tych inwestycji realizowana była z wykorzystaniem finansowania unijnego. Dzisiaj - po wydaniu omawianego wyroku trybunału - odliczenie podatku oznacza konieczność zwrotu dotacji w części, w której VAT został uznany za koszt kwalifikowany. Oby tylko ten zwrot nie musiał być dokonywany z odsetkami karnymi! Po trzecie centralizacja rozliczeń i przekształcenie czasem ponad setki jednostek w jednego podatnika to proces dość skomplikowany, absorbujący zasoby wewnętrzne, a nierzadko wymagający zatrudnienia dodatkowych pracowników. I w końcu, chociaż to ma nieco mniejsze znaczenie, część jednostek budżetowych nie była do tej pory zarejestrowanymi podatnikami z uwagi na zwolnienie podmiotowe i osiąganie obrotów poniżej 150 tys. zł. Jednostka budżetowa jako część jednego podatnika z pewnością nie była uprawniona do korzystania z takiego przywileju. To oznacza konieczność opodatkowania dokonywanych czynności i zapłatę podatku należnego wraz z odsetkami.
Podsumowując, oczywiście wszyscy chcemy wierzyć, że centralizacja pozwoli załatać niejedną dziurę w budżetach samorządowych. Ja wolę jednak studzić entuzjazm, a później miło się rozczarować. Mimo wszystko z punktu widzenia gminy warto podjąć ten wysiłek i przynajmniej zweryfikować, czy centralizacja wstecz jest procesem sensownym, czy jedynie sztuką dla sztuki.
@RY1@i02/2015/193/i02.2015.193.07100030a.803.jpg@RY2@
Roman Namysłowski
doradca podatkowy i partner w Crido Taxand
więcej o skutkach wyroku TSUE napiszemy w kolejnych wydaniach tygodnika Samorząd i Administracja. Pierwszy artykuł już w środę 7 października 2015 r.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu