USA kontra reszta świata w sprawie podatku cyfrowego
Waszyngton wziął pod lupę daniny nakładane na amerykańskich gigantów technologicznych. Gotów jest zastosować sankcje celne, żeby „bronić swoich firm przed dyskryminacją”
Na celowniku Stanów Zjednoczonych są państwa, które przyjęły lub są w trakcie opracowywania takich rozwiązań podatkowych, które zmuszą Facebooka, Amazona, Google’a, Netfliksa i inne międzynarodowe firmy cyfrowe, by dzieliły się swoimi przychodami tam, gdzie je osiągają. Lista obejmuje więc Wielką Brytanię, Brazylię, Austrię, Czechy, Włochy, Hiszpanię, Turcję, Indie, Indonezję oraz – oddzielnie Unię Europejską.
Biuro przedstawiciela USA ds. handlu (USTR) wszczęło w ubiegłym tygodniu procedurę zmierzającą do sprawdzenia, czy podatki cyfrowe tych państw są niesprawiedliwe, dyskryminujące dla amerykańskich firm lub ograniczają wymianę handlową z USA. Jeśli okaże się, że tak, Waszyngton będzie miał prawo zastosować sankcje wynikające z sekcji 301 amerykańskiej ustawy o handlu. Jak zauważa Reuters, może to oznaczać nałożenie na wymienione państwa karnych taryf celnych. Agencja przypomina, że właśnie na podstawie sekcji 301 administracja prezydenta Donalda Trumpa od prawie dwóch lat toczy wojnę celną z Chinami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.