W rozliczaniu akcyzy ważna jest konsumpcja czy papierki
Analiza orzecznictwa sądów administracyjnych dotyczącego podatku akcyzowego dostarcza ciekawych i wartych omówienia wniosków.
Otóż bardzo wiele ze sporów toczących się przed sądami dotyczy nie spraw "wątpliwych" czy związanych z próbami uchylania się od opodatkowania, ale sytuacji, w której wszyscy, łącznie z organami podatkowymi, wiedzą, że podatnik nie zrobił nic złego, tj. na przykład nie sprzedał oleju opałowego do czyjegoś baku. Mimo to organy podatkowe uznają za stosowne nałożyć na podatnika podatek akcyzowy, a sądy administracyjne często tę decyzję utrzymują. Dlaczego?
Otóż organy stwierdzają, że podatnik naruszył warunki formalne zwolnienia od akcyzy albo stosowania obniżonej stawki, np. nie wylegitymował się jednym z siedmiu dokumentów, których wymaga ustawa z 6 grudnia 2008 r. o podatku akcyzowym (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 108, poz. 626 z późn. zm.) albo złożył organowi informacje z jednodniowym opóźnieniem.
Takie spory są na tyle powszechne, że warto opatrzyć je krótkim komentarzem.
Sytuacja, w której - mimo braku wątpliwości co do okoliczności transakcji - podatnik zostaje obciążony sanacyjną akcyzą, oczywiście narusza konstytucyjną i wspólnotową zasadę proporcjonalności. Warto zwrócić uwagę, że w innych podatkach tego typu sytuacje już się raczej nie zdarzają, akcyza jest niestety wyjątkiem.
Jednak przede wszystkim taka interpretacja przepisów narusza pewną konstrukcyjną zasadę akcyzy, wynikającą z przepisów wspólnotowych. Otóż dyrektywa tzw. horyzontalna (dyrektywa Rady 2008/118/WE z 16 grudnia 2008 r. w sprawie ogólnych zasad dotyczących podatku akcyzowego, uchylająca dyrektywę 92/12/EWG), określająca ogólne zasady funkcjonowania procedury zawieszenia poboru akcyzy, służącej do przemieszczania większości wyrobów akcyzowych, wskazuje, że do wystąpienia czynności opodatkowanej dochodzi wtedy, gdy warunki stosowania tej procedury zostają naruszone w ten sposób, że towar zostaje dopuszczony do konsumpcji.
Takie sformułowanie jest zbliżone znaczeniowo do istniejącego w prawie celnym pojęcia "usunięcia spod dozoru celnego". Chodzi o to, że jeżeli towar, od którego nie zapłacono cła albo akcyzy, "znika", to uznaje się, że został on sprzedany lub zużyty na cele opodatkowane.
Moim zdaniem analogiczne zasady powinno się stosować przy interpretacji przepisów dotyczących systemu zwolnień od akcyzy i obniżonych stawek, które są do pewnego stopnia wzorowane na procedurze zawieszenia poboru akcyzy. Upraszczając nieco, jeżeli wiemy, co działo się z towarem, to nie karzemy podatnika domiarem akcyzy tylko za błędy w dokumentacji.
Jeżeli wiemy, co działo się z towarem, to nie powinniśmy karać podatnika domiarem akcyzy tylko za błędy w dokumentacji
@RY1@i02/2012/084/i02.2012.084.07100020c.802.jpg@RY2@
Wojciech Krok, doradca podatkowy w Parulski & Wspólnicy Doradcy Podatkowi
Wojciech Krok
doradca podatkowy w Parulski & Wspólnicy Doradcy Podatkowi
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu