Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Pozostałe podatki

O turystyczną żyłę złota trzeba dbać

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

To, że wyciągi narciarskie podlegają w całości opodatkowaniu podatkiem od nieruchomości, sądy administracyjne przyjmowały już wcześniej. Przykładem są tu wyroki WSA w Krakowie z 27 lipca 2010 r. (I SA/Kr 761/10) oraz z 7 września 2010 r. (I SA/Kr 990/10). Wyrok NSA z 14 lutego br. (II FSK 1589/10) nie powinien więc być szczególnym zaskoczeniem dla inwestorów. Oczywiście ma on szczególną wagę prawną, ale kalkulując rentowność stacji narciarskiej już od jakiegoś czasu należało zakładać, że podatek od wyciągu może być naliczany od całości infrastruktury. Nie ulega bowiem wątpliwości, że z gospodarczego punktu widzenia wszystkie elementy wyciągu, tj. podpory, silnik elektryczny, krzesełka, liny, koło napędowe, koło zwrotne, stacja napędowa, stacja napinająca czy zwrotna stanowią całość. Czy jako całość wyciąg należy traktować również podatkowo?

Sąd administracyjny przyjął, że definicja budowli zawarta w ustawie z 12 stycznia 1991 r. o podatkach i opłatach lokalnych (t.j. Dz.U. z 2010 r. nr 95, poz. 613 z późn. zm.) obejmuje również urządzenia budowlane związane z obiektami budowlanymi, które zapewniają możliwość użytkowania obiektu zgodnie z jego przeznaczeniem. Funkcją wyciągu czy kolejki linowej jest transport osób, a cel ten poszczególne elementy kolejki mogą spełniać tylko w zespoleniu. Dlatego niezależnie od problemów z definiowaniem budowli na gruncie ustawy o podatkach i opłatach lokalnych racjonalne jest przyjęcie, że budowlą jest cały obiekt wyciągu, a nie tylko podpory. W tym zakresie zgadzam się ze stanowiskiem sądów administracyjnych. A to, że przepisy tej ustawy są skomplikowane, niejasne i nieczytelne (co podkreślał pełnomocnik podatnika w sprawie rozstrzygniętej 14 lutego), to już bolesna norma dla polskiego prawodawstwa i temat na całkiem odrębną dyskusję.

Powszechne kłopoty finansowe samorządów, które wywołał kryzys budżetowy państwa, wymuszają na gminach i miastach poszukiwanie źródeł dodatkowych środków finansowych. Jednym z takich sposobów jest na pewno uszczelnienie gospodarki podatkowej samorządów. W mojej ocenie jeszcze kilka lat temu samorządy nie prowadziły tej gospodarki zbyt rygorystycznie (liczne zwolnienia, stosunkowo niewielka liczba kontroli). Obecnie się to jednak zmienia. Dlatego przedsiębiorcy prowadzący stacje narciarskie muszą się liczyć z tym, że samorządy będą egzekwować podatek od całości infrastruktury wyciągu, bo może to być dla nich szansa na źródło dodatkowych pieniędzy. Sam jestem ciekaw, ile samorządów nalicza obecnie podatek od całości infrastruktury wyciągów. Z alarmującego stanowiska stowarzyszenia Polskie Stacje Narciarskie i Turystyczne wynika, że problem ten dotyka wielu przedsiębiorców tej branży.

Należałoby jednak przestrzec samorządy przed zbyt skwapliwym wykorzystaniem rozstrzygnięcia NSA w sprawie wyciągów narciarskich. Samorządy powinny dobrze skalkulować, czy rygorystyczne egzekwowanie wyroku z 14 lutego nie spowoduje odpływu inwestycji z ich terenów. Nie ulega wątpliwości, że dobrze prosperujące stacje narciarskie przynoszą regionowi dużo większe pieniądze niż nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych rocznie z dodatkowego opodatkowania wyciągów. Turystyka potrafi być prawdziwą żyłą złota dla regionu i należy szczególnie dbać o jej rozwój. Istniejące rozbieżności interpretacyjne pozwalają samorządom na przyjęcie korzystnego dla przedsiębiorców stanowiska w sprawie opodatkowania wyciągów. Warto porządnie to skalkulować, żeby przez kilkadziesiąt tysięcy złotych nie stracić milionów.

@RY1@i02/2012/062/i02.2012.062.08800020b.802.jpg@RY2@

Grzegorz Ziółkowski, doradca podatkowy

Grzegorz Ziółkowski

doradca podatkowy

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.