Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Opłaty eksploatacyjne w górę. Czy będzie podatek łupkowy?

28 czerwca 2018

Polskie stawki za wydobycie surowców należały do najniższych na świecie. Szykowany podatek może nas przenieść na drugi biegun

Analiza kosztów ponoszonych przez firmy takie jak Kompania Węglowa, Jastrzębska Spółka Węglowa, KGHM czy Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo pokazuje, że pod względem wysokości opłat za wydobycie złóż, które nie są własnością firm, lecz państwa, jesteśmy w ogonie światowej stawki.

Daninę do budżetu państwa zmuszone są oddawać dziesiątki firm działających w branży górnictwa węgla, soli, rud metali, siarki, surowców mineralnych, przedsiębiorstw poszukujących i wydobywających gaz (w tym łupkowy) oraz firmy pozyskujące wody lecznicze (termalne zostały zwolnione z tego obowiązku).

Zgodnie z nowym prawem geologicznym i górniczym każda firma wydobywcza musi zapłacić po 5,89 zł za wydobycie 1 tys. m sześc. gazu wysokometanowego oraz 34,8 zł za tonę ropy (wykaz kopalin objętych opłatą liczy 60 pozycji). Oznacza to, że PGNiG w tym roku zapłaci z tego tytułu około 25,7 mln zł (przy założeniu, że wydobędzie około 4,3 mld m sześc. gazu). Z kolei Petrobaltic z gdańskiej grupy Lotos przy wydobyciu około 260 tys. ton ropy poniesie koszty opłat eksploatacyjnych w wysokości ponad 9 mln zł.

Koncernów mogących się pochwalić miliardowymi zyskami takie kwoty na kolana nie rzucają. Może się to zmienić, jeśli po podniesieniu tzw. opłat eksploatacyjnych zapisanych i w starym, i w obecnym prawie rząd wprowadzi dodatkowe opodatkowanie. Zapowiedział je w niedawnym exposé premier, mówiąc o "zwiększeniu daniny od kopalin". Szczegółów nie podał. Fala spekulacji najbardziej uderzyła w KGHM wydobywający miedź i srebro, ale do laski marszałkowskiej trafił także projekt regulacji mówiącej o nawet 40-proc. podatku od gazu z łupków.

Światowe opłaty od kopalin omawia raport "Mining Royalties". Autorzy opracowania, eksperci Banku Światowego, podkreślają, że podejście do wysokości opłat ze złóż - chociaż jest sprawą indywidualną każdego państwa - powinno uwzględniać zróżnicowaną sytuację geologiczną i gospodarczą poszczególnych krajów. Zdaniem banku rządy muszą wiedzieć, że takie podatki wpływają na plany inwestycyjne firm, dlatego potrzebne są konsultacje z przemysłem, a w szczególnych sytuacjach nawet zawieszenie opłat.

W Peru, Chile i Australii, czyli u światowych liderów w eksploatacji złóż miedzi, podatki wciąż są o wiele wyższe niż w Polsce. W Australii to 3,5 proc. przychodów. W Peru i Chile firmy uiszczają opłatę eksploatacyjną na poziomie 1 - 12 proc. zysku operacyjnego oraz podatek górniczy (2 - 8,4 proc. zysku operacyjnego). Jeśli jednak przyjąć zapowiedzi resortu finansów, że nowa danina wyniosłaby dziś około 2 mld zł w skali roku, przebilibyśmy te kraje.

@RY1@i02/2012/010/i02.2012.010.05000010a.803.jpg@RY2@

Ile zapłacą najwięksi

Maciej Szczepaniuk

maciej.szczepaniuk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.