Zmiany w odpowiedzialności zarządzających. Ten projekt trzeba poprawić
- To prawdziwa rewolucja, która wykracza poza konieczność dostosowania przepisów do wyroków Trybunału Sprawiedliwości UE z 2025 r. - tak o nowelizacji ordynacji podatkowej sądzi Tomasz Rolewicz, doradca podatkowy i partner w Grant Thornton.
Ministerstwo Finansów opublikowało projekt nowelizacji ordynacji podatkowej, w którym zaproponowano daleko idące zmiany w zasadach odpowiedzialności osób trzecich za podatkowe długi spółek kapitałowych i innych podmiotów. Co pan sądzi o tej propozycji?
To prawdziwa rewolucja, która wykracza poza konieczność dostosowania przepisów do wyroków Trybunału Sprawiedliwości UE z 2025 r. Moim zdaniem jednak projekt wymaga jeszcze poprawek. Przykładem jest nałożenie odpowiedzialności na wszystkie „osoby zarządzające”, które faktycznie wykonują kompetencje członków zarządu, choćby nawet pośrednio. Przypomina to konstrukcję znaną z kodeksu karnego skarbowego (art. 9 par. 3), gdzie wprowadzono odpowiedzialność za „faktyczne kierowanie” sprawami gospodarczymi. Projekt nowelizacji ordynacji zakłada jeszcze szerszą definicję, ponieważ za podatkowe zaległości ma odpowiadać każdy, kto „faktycznie, bezpośrednio lub pośrednio” wykonuje kompetencje zarządcze, np. dyrektorzy w prostych spółkach akcyjnych czy nawet osoby mające wyłącznie pośredni wpływ na decyzje biznesowe. Bez wskazania precyzyjnych kryteriów istnieje realne ryzyko nadmiernego rozszerzenia tej odpowiedzialności.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.