Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Wniosek o upadłość firmy trzeba zgłosić

4 maja 2009

: Wniosek o upadłość powinien być zgłoszony w takim czasie, żeby wszyscy wierzyciele mieli możliwość równomiernego, chociażby tylko częściowego, zaspokojenia z majątku spółki. Właściwy czas nie może być utożsamiany z terminem procesowym, którego bieg kończy się w określonym dniu.

: Spółka jako płatnik nie odprowadziła zaliczek na podatek dochodowy od osób fizycznych od wypłaconych wynagrodzeń z tytułu stosunku pracy i umów o dzieło. Prowadzona przeciwko spółce egzekucja okazała się bezskuteczna. Organy podatkowe przeniosły więc odpowiedzialność za długi spółki na jedynego członka zarządu. Ustaliły, że osoba ta pełniła tę funkcję jednoosobowo od marca 1999 r. do ogłoszenia upadłości spółki i ustanowienia syndyka. Wniosek o ogłoszenie upadłości nie został zgłoszony we właściwym czasie. Spółka zaprzestała płace- nia składek ZUS w styczniu 2000 r., podatków od sierpnia 2000 r., a zobowiązań wobec kontrahentów od stycznia 2001 r. Dlatego w ocenie organów zgłoszenie wniosku 30 listopada 2001 r. nie czyniło zadość przesłance właściwego czasu, który wyłącza odpowiedzialność osoby trzeciej.

Były członek zarządu podkreślał, że zwołał zgromadzenie wspólników, o czym poinformował jedynego właściciela pismem z 23 sierpnia 2001 r. Jednak do zgromadzenia nie doszło z przyczyn niezależnych od zarządu. W porządku obrad zgromadzenia zawarty został punkt dotyczący podjęcia uchwały o ogłoszeniu upadłości spółki. Potem członek zarządu podjął decyzję o ogłoszeniu upadłości bez uchwały walnego zgromadzenia. To wymagało jednak sporządzenia bilansu na dzień zgłoszenia upadłości, zatrudnienia księgowej, a także prawnika. Odtworzenie zaginionej dokumentacji księgowej prowadzonej przez spółkę trwało do połowy listopada 2001 r. W sumie, od dnia zwołania walnego zgromadzenia do opracowania dokumentacji księgowej upłynęło około dwóch miesięcy, a opracowanie wniosku o zgłoszenie upadłości dziesięć dni. W jego ocenie ogłoszenie upadłości w listopadzie nie było spóźnione.

: Wojewódzki Sąd Administracyjny uwzględnił skargę prezesa zarządu. W jego ocenie organ w żadnym razie nie wskazał, w jakiej dacie majątek spółki nie wystarczał na zaspokojenie długów. Nie wskazał też terminu właściwego do zgłoszenia wniosku, a wywody oparł na twierdzeniu, że 30 listopada 2001 r. nie był właściwym czasem do zgłoszenia upadłości. Organ powinien jednak wskazać, w sposób niebudzący wątpliwości, że ostatnim dniem terminu do zgłoszenia wniosku o upadłość był np. 29 marca 2001 r.

Racji organom podatkowym nie przyznał też Naczelny Sąd Administracyjny, choć niektóre argumenty skargi kasacyjnej uznał za trafne. W ocenie sądu sąd I instancji błędnie zarzucił organom brak wskazania terminu właściwego do zgłaszania wniosku o ogłoszenie upadłości. Spółka już w 2000 roku nie regulowała należności. W orzecznictwie sądowym utrwalił się pogląd, że wniosek o upadłość powinien być zgłoszony w takim czasie, żeby wszyscy wierzyciele mieli możliwość równomiernego, chociaż tylko częściowego, zaspokojenia z majątku spółki. Właściwy czas nie może być utożsamiany z terminem procesowym, którego bieg kończy się w określonym dniu.

Jednocześnie NSA podzielił stanowisko sądu I instancji co do znaczenia w sprawie wyroków sądów powszechnych. Dotyczy to zwłaszcza wyroku sądu pracy. Porównując jego motywy z uzasadnieniem zaskarżonej decyzji, odnosi się wrażenie, że dotyczą one innych spółek i innych prezesów zarządu. Z ustaleń obydwu sądów powszechnych wynika, że skarżący jako prezes był wręcz ubezwłasnowolniony przez spółkę-matkę, od której działań (m.in. wypłaty wynagrodzeń) uzależniona była zapłata ciążących na spółce- -córce należności. Także prowadzenie księgowości przez spółkę-matkę nie pozwoliło, na wcześniejsze złożenie wniosku o upadłość. Zdaniem NSA wyrok sądu powszechnego potwierdza, że zgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości dopiero 30 listopada 2001 r. nie było zawinione. Co prawda NSA zauważył, że pogląd ten nie jest wiążący, w rozumieniu art. 365 k.p.c., dla organów podatkowych. Jednak za niedopuszczalną w demokratycznym państwie prawnym sąd administracyjny uznał sytuację, w której na tle tego samego stanu faktycznego zapadają krańcowo odmienne rozstrzygnięcia sądów i organów administracji publicznej. Narusza to zasadę zaufania do państwa i jego organów wyprowadzaną z art. 2 Konstytucji RP. Dlatego też mimo uchybień, zaskarżony wyrok odpowiada prawu.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.