Czy ministerstwu starczy determinacji
Ministerstwo Finansów przedstawiło pakiet działań, których celem jest zwiększenie stopnia przestrzegania przepisów podatkowych i poprawa efektywności administracji podatkowej w latach 2014-2017. Pakiet stanowi odpowiedź na zalecenia Rady Ecofinu dla Polski z grudnia 2013 r. Działania te można podzielić na kilka grup. Po pierwsze, projekty, które mają mieć pozytywny wpływ na poprawę ściągalności podatków. Po drugie, takie, które zwiększyć mają znacznie (w porównaniu do obecnego stanu) wykorzystywanie systemów informatycznych i baz danych w celu identyfikacji i analizy zagrożeń, co w efekcie powinno poprawić skuteczność i efektywność działań administracji podatkowej. Po trzecie, MF dużą wagę przykłada do zmian organizacyjnych, które przejawiać się mają większym wykorzystaniem elektronicznych form komunikacji z podatnikami. W końcu zmianie ulegnie też w określonym zakresie procedura podatkowa w celu poprawy skuteczności poboru podatku. Większość deklarowanych działań należy uznać za potrzebne czy nawet konieczne. Tak naprawdę zaskoczeniem może być jedynie to, że takie działania do tej pory nie były prowadzone. Jako przykład można tu wskazać chociażby działanie określone jako "Zarządzanie ryzykiem zewnętrznym i kontrola podatkowa". Typowanie podatników do kontroli w oparciu o dostępne informacje wewnętrzne i zewnętrzne powinno być standardem funkcjonowania od dawna. Tylko wtedy można zapewnić skuteczność działań administracji i odpowiednie wykorzystanie zasobów wewnętrznych - i przez to zwiększyć skuteczność ściągania podatków. Poza tym po raz pierwszy o takim sposobie działania administracji mówiło się przy okazji projektu e-Podatki, który miał stanowić element kompleksowej reformy administracji. O temacie cicho, przynajmniej w prasie. Chyba że przyjęty dokument jest tego efektem.
Cenna jest również inicjatywa zwiększania kultury płacenia podatków. Każda akcja informacyjna, czy to tłumacząca cel ściągania podatków, czy, co ważniejsze z punktu widzenia przedsiębiorcy lub firmy, wyjaśniająca zawiłość przepisów jest potrzebna. Oczywiście idealnie byłoby, i tego niestety brakuje w przedstawionym dokumencie, aby tworzone przepisy nie były tak skomplikowane jak te obecne. Jak głosi anegdota, za czasów Franciszka Józefa każdy tworzony przepis musiał być przeczytany i zrozumiany przez jego kaprala (prostego i niewykształconego człowieka), zanim stał się obowiązujący. Tak z pewnością obecnie nie będzie, ale warto byłoby uczynić coś, co sprawiłoby, że obowiązujące przepisy byłyby bardziej strawnymi.
I jeszcze jedna rzecz, jeżeli mówimy o edukacji. Wydaje mi się, że warto byłoby zająć się nie tylko edukacją społeczeństwa, ale również zapewnić dostęp do odpowiedniej wiedzy pracownikom organów podatkowych. Nie chcę powiedzieć, że tej wiedzy brakuje. Ale wpisanie w projekt działań konieczności ciągłego podnoszenia kwalifikacji niewątpliwie stanowiłoby dla podwładnych ministra finansów jasny przekaz: człowiek w tym wszystkim też jest ważny. Również po stronie administracji.
Zanim zostanie odtrąbiony sukces, warto poczekać do realizacji przedstawionych planów w postaci konkretnych zmian legislacyjnych. W wielu bowiem przypadkach w przeszłości na deklaracjach się kończyło, a realne zmiany były przekładane w bliżej nieokreśloną przyszłość. Należy mieć jednak nadzieję, że obecnie będzie inaczej, a rządzącym starczy determinacji do doprowadzenia zmian do końca.
@RY1@i02/2014/085/i02.2014.085.07100020c.802.jpg@RY2@
Roman Namysłowski doradca podatkowy, partner w Crido Taxand
Roman Namysłowski
doradca podatkowy, partner w Crido Taxand
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu