Na zmianach w VAT i podatkach dochodowych traci wielu podatników
Paweł Kacprzak: Faktoring odwrotny pozwala ominąć niekorzystne dla dłużników przepisy antyzatorowe w podatku dochodowym od osób fizycznych i prawnych
Zatory płatnicze to zmora przedsiębiorstw. Ustawodawca od 1 stycznia 2013 r. starał się pomóc firmom, które nie dostają płatności na czas. Jakie podatkowe regulacje antyzatorowe zostały wprowadzone?
Z początkiem bieżącego roku weszły w życie dwie regulacje podatkowe mające przeciwdziałać powstawaniu zatorów płatniczych między firmami.
Pierwsza regulacja, będąca modyfikacją wcześniej obowiązującego prawa, dotyczy podatku od towarów i usług, a druga podatku dochodowego.
Zacznijmy od tej pierwszej. Co się zmieniło w ustawie o VAT?
Zmiana dotyczy ulgi na złe długi. Zgodnie z przepisami, jeżeli wierzytelność nie została uregulowana lub zbyta w jakiejkolwiek formie w ciągu 150 dni (do końca 2012 r. - 180 dni) od terminu płatności i spełnione są pozostałe warunki wskazane w ustawie VAT (np. wierzyciel i dłużnik są czynnymi podatnikami VAT, nie są w trakcie postępowania upadłościowego lub w trakcie likwidacji), wierzyciel ma prawo do korekty podstawy opodatkowania oraz podatku należnego VAT. Wierzyciel może dokonać takiej korekty bez informowania dłużnika (wcześniej taki wymóg istniał). Efektem zmiany powinno być zwiększenie dostępności tej ulgi dla podatników. Mówiąc wprost, korekta VAT powinna być stosowana na większą skalę niż dotychczas. Zwróćmy uwagę, że przy stawce VAT na poziomie 23 proc. taka korekta podstawy opodatkowania i podatku należnego będzie miała realny wpływ na poprawę płynności wierzyciela. Niestety, pogorszyła się sytuacja dłużnika.
Dłużnik musi skorygować VAT niezależnie od tego, co zrobi wierzyciel?
Tak. Dłużnik ma obowiązek skorygowania całości (lub części) uprzednio odliczonego podatku naliczonego wynikającego z faktury, jeżeli nie uregulował całości (lub części) należności w terminie 150 dni od dnia upływu terminu jej płatności określonego w umowie lub na fakturze. Obowiązek dokonania korekty ciąży na dłużniku niezależnie od tego, czy jego wierzyciel skorzystał z ulgi na złe długi, czy też nie.
Pana zdaniem to korzystne zmiany?
Zmiany te oceniam pozytywnie, ponieważ ich skutkiem powinno być większe zdyscyplinowanie mocno opóźniających się dłużników.
Druga regulacja antyzatorowa dotyczy podatku dochodowego. Co się zmieniło?
W przypadku nieuregulowania przez dłużnika kwoty z faktury/umowy w ciągu:
a) 30 dni od daty upływu terminu płatności- w przypadku gdy termin płatności jest równy albo krótszy niż 60 dni,
b) 90 dni od dnia zaliczenia jej do kosztów uzyskania przychodów - w przypadku gdy termin płatności jest dłuższy niż 60 dni,
- dłużnik jest zobowiązany do dokonania korekty (zmniejszenia) kosztów uzyskania przychodów. W przypadku zapłaty w części korekta kosztów uzyskania przychodów dotyczy pozostałej niezapłaconej kwoty.
Przepis ten jest krytykowany przez podatników, biura rachunkowe i ekspertów. Jaki był cel jego wprowadzenia?
Celem wprowadzenia tych zmian było udzielenie ochrony dostawcom przed silniejszymi odbiorcami regulującymi swoje zobowiązania według własnych terminów, przeciąganiem terminów spłat zobowiązań generujących znaczne opóźnienia.
W przypadku tej regulacji podzielam wątpliwości krytyków, czy zamiast powstrzymać zatory nie spowodowała ona jedynie dodatkowych obowiązków raportowych, nie przynosząc firmie żadnych korzyści.
Jaka jest praktyka dotycząca tych przepisów?
Zajmuję się na co dzień zarządzaniem usługami mającymi m.in. poprawić płynność klienta. Zawsze mamy do czynienia z fakturami z odroczonym terminem płatności (sprzedażowymi lub zakupowymi). I tu pojawia się pierwsza kwestia. W branżach sezonowych, takich jak np. handel rowerami, jako standard obowiązują terminy płatności wynoszące 120-150 dni, bo tyle zwykle trwa upłynnienie towaru. Nagłe wprowadzenie terminu płatności 90 dni jako maksymalny akceptowalny pułap w ramach tej regulacji powoduje, że ograniczona jest swoboda zawierania umów. Co z tego, że zarówno dostawca jak i odbiorca bez przymusu godzą się na 120 dni terminu płatności, skoro i tak będą musieli dokonywać korekty podatku lub pogarszać swoje warunki współpracy, aby nie być objętymi obowiązkiem korekty kosztów uzyskania przychodu? Ponadto zasady te obowiązują niezależnie od tego, czy dostawca polskiej firmy jest podmiotem krajowym, czy zagranicznym. Pytanie, czy aż tak powinniśmy dbać o dobrą kondycję firm zagranicznych. A z drugiej strony można mieć wątpliwości, czy podwyższenie ze strony dłużnika należnego podatku o 19 proc. zmotywuje go do płacenia w terminie. Czyli opóźnienia raczej nie zniknęły, a pojawiły się nowe obowiązki raportowe.
Jakie firmy kupują na odroczony termin płatności?
Praktycznie wszystkie firmy starają się kupować towary i usługi z odroczonym terminem płatności, bowiem dzięki temu mogą poprawić swoją płynność, a co za tym idzie uniknąć korzystania z kredytu bankowego, który przecież jest dodatkowym kosztem. Zwłaszcza średnie i duże firmy naciskają na to, żeby uzyskać od dostawców odroczone terminy płatności, gdyż kredyt kupiecki to najlepszy rodzaj kredytu - za darmo i bez zabezpieczeń.
Jak zatem firma może ustrzec się przed regulacjami antyzatorowymi?
Z początkiem tego roku zaczęliśmy weryfikować, jaki jest wpływ nowych regulacji na prowadzenie biznesu. Podczas rozmowy z jednym z klientów okazało się, że istnieje usługa, która może pomóc utrzymać korzystne warunki płatności od dostawcy i nie bać się jednocześnie konsekwencji podatkowych. Chodzi o faktoring odwrotny. W ramach tego instrumentu po podpisaniu umowy z dłużnikiem, bank opłaca jego faktury wystawione przez sprzedawcę.
Możemy ten mechanizm pokazać na przykładzie?
Przykładowo załóżmy, że pierwotnie termin płatności faktur, które dostawca wystawił nabywcy, wynosi 120 dni. W związku z nowymi regulacjami nabywca powinien ponosić konsekwencje podatkowe opóźnienia (bo zgodnie z przepisami najdłuższy termin zapłaty to 90 dni).
Co się dzieje, gdy bank podpisze z nabywcą umowę faktoringu odwrotnego?
Nabywca przesyła do banku (online) informacje na temat faktury, którą dostał od dostawcy z 120-dniowym terminem płatności. Bank płaci za tę fakturę dostawcy przed terminem płatności wynikającym z faktury (wedle dyspozycji dłużnika nabywcy: płatność ta może nastąpić w dowolnym dniu, zarówno dwa dni od wystawienia faktury, jak i 90 dni od daty wystawienia, tak żeby stało się zadość przepisom). Dłużnik dostaje zapłatę w terminie ustawowym, a nasz klient spłaca nam fakturę po 120 dniach, czyli zgodnie z terminem płatności, dzięki czemu nie wpływa to na jego płynność finansową. Wilk syty i owca cała.
@RY1@i02/2013/099/i02.2013.099.21400020d.802.jpg@RY2@
Paweł Kacprzak, dyrektor ds. faktoringu w Raiffeisen Polbank
Rozmawiał Łukasz Zalewski
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.