Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
PIT

Francuski fiskus nie odpuści bogaczom

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Prezydent Hollande obiecał rodakom 75-proc. podatek, ale TK uznał to za konfiskatę. Teraz jest pomysł na 66,6 proc.

Mimo że pomysł socjalistów o nałożeniu specjlnego podatku od dochodów najbogatszych Francuzów został zablokowany przez Trybunał Konstytucyjny, rząd w Paryżu nie daje za wygraną. Zamiast planowanych 75 proc., zarobki milionerów mają być uszczuplone przez skarbówkę o 66,6 proc., jednak dotkną kilkakrotnie więcej płatników. Ale to zła wiadomość dla francuskiej gospodarki, która dusi się w fiskalnym uścisku - ostrzegają analitycy ośrodka Concorde.

Z powodu wysokich obciążeń podatkowych francuski rynek pracy w ciągu ostatnich dwóch dekad stracił ok. miliona miejsc pracy. Jak wynika z wyliczeń Concorde, w tym okresie na emigrację podatkową zdecydowało się ok. 60 tys. przedsiębiorców. Każdy z nich dawał zatrudnienie średnio 16 Francuzom. To efekt tego, że nad Sekwaną obowiązują jedne z najbardziej rygorystycznych obciążeń podatkowych dla najbogatszych. Jak wynika z zestawienia firmy konsultingowej Ernst & Young, pod względem obciążenia podatkami osób bogatych Francja zajmuje - wspólnie z Hiszpanią - drugie miejsce (52 proc. podatku dochodowego łącznie ze składkami na ubezpieczenia społeczne), ustępując tylko Szwecji (56,6 proc.).

Emigracja podatkowa we Francji przyspieszyła szczególnie od maja, gdy do władzy doszli socjaliści. Ocenia się, że łącznie ok. 2 tys. rodzin z Francji posiadających wielkie fortuny wyrzekło się obywatelstwa. Wśród nich aktor Gerard Depardieu oraz najbogatszy Francuz Bernard Arnault. Bogacze uciekają z Francji przed poczynaniami podatkowymi nowego rządu Jean-Marca Ayraulta, który podniósł najwyższą stawkę podatkową do poziomu 45 proc. Ale koronną wyborczą obietnicą Hollandea był nadzwyczajny 75-proc. podatek dla zarabiających ponad 1 milion euro rocznie.

Rząd w Paryżu nie daje jednak za wygraną i rozważa wprowadzenie dodatkowej stawki podatkowej. Według zaleceń komisji finansowej Rady Państwa - najwyższego organu sądu administracyjnego we Francji - nie może ona przekraczać 66,6 proc. dochodów. W innym przypadku opodatkowanie zostanie uznane przez Trybunał Konstytucyjny za "konfiskatę". Eksperci sądu administracyjnego radzą też rządowi ściągać należności nie bezpośrednio od milionerów, którzy lada chwila wyjadą z kraju, lecz od firm wypłacających pensje o wysokości ponad 1 mln euro rocznie. Ponadto podatek ma dotknąć łącznych dochodów gospodarstw domowych (małżonków lub osób w związku partnerskim), a nie dochodów osobistych pojedynczych osób. Nową stawkę miałoby płacić ok. 15-30 tys. par (poprzednia wersja dotyczyła 2 tys. indywidualnych płatników).

@RY1@i02/2013/061/i02.2013.061.00000070c.802.jpg@RY2@

AFP/East News

Socjaliście Hollandeowi nie przeszkadza, że Francja jest druga w Europie pod względem daniny zabieranej przez państwo

Nino Dżikija

nino.dzikija@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.