Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
PIT

Koszty autorskie, czyli kara za twórczość

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Wprowadzenie limitu spowodowało, że bycie twórcą stało się zdecydowanie mniej opłacalne. Stanowisko organów podatkowych oznacza dodatkowo, że podatnicy są karani za osiągnięcie sukcesu

Koszty autorskie są wyjątkową preferencją podatkową. Z uwagi na to, że ich ryczałtowa wysokość wynosi aż 50 proc. przychodów, niezależnie od wysokości rzeczywiście poniesionych kosztów, stanowiły zachętę do pracy twórczej. Były więc powszechnie stosowane w mediach, teatrach, uczelniach, wydawnictwach czy firmach programistycznych.

Górna granica

Z czasem zwyciężył fiskalizm i ustawodawca postanowił zmodyfikować zasady i wprowadził limit kosztów.

Sama wielkość limitu już może budzić zastrzeżenia. Zamiast bowiem określić limit w sposób łatwy do zapamiętania, ustawodawca wprowadził zasadę, że wynosi on połowę kwoty stanowiącej górną granicę pierwszego przedziału skali podatkowej. A że kwota ta stanowi obecnie równe 85 528 zł, limit wynosi 42 764 zł (ustawodawca w końcu mógłby zacząć stosować w zakresie PIT zaokrąglenia do pełnego tysiąca).

Warto przy tym zauważyć, że koszty autorskie mają dość specyficznych charakter, mogą bowiem dotyczyć przychodów z co najmniej dwóch różnych źródeł.

Źródła przychodów

Prawa autorskie to rodzaj praw majątkowych. Tym samym honorarium autorskie (czyli wynagrodzenie twórcy) niewątpliwie może pochodzić ze źródła: kapitały pieniężne i prawa majątkowe.

Jeżeli jednak utwór stworzy pracownik, honorarium autorskie będzie stanowiło element jego wynagrodzenia ze stosunku pracy rozumianego jako odrębne źródło przychodów.

Dyskusyjne jest natomiast to, czy honorarium może stanowić przychód z działalności wykonywanej osobiście, a w szczególności jak zakwalifikować honorarium wypłacane na podstawie umowy o dzieło.

Umowa o dzieło kontra prawa majątkowe

Zanim wprowadzono limit kosztów autorskich, spór o to, czy umowa o dzieło z prawami autorskimi generuje przychody z działalności wykonywanej osobiście, czy z praw majątkowych, miał charakter akademicki. Na podstawie własnych statystyk (badania autora dokonane na podstawie otrzymywanych PIT-11) 70-80 proc. płatników kwalifikowało przychody do praw majątkowych, a pozostali do działalności wykonywanej osobiście.

Problem się zaognił, gdy wprowadzono limit. Organy podatkowe nagminnie zaczęły uznawać, że przychód z omawianej umowy to przychód z kapitałów pieniężnych. Tymczasem nie jest to takie oczywiste. Za uznaniem, że mamy do czynienia z przychodami z działalności wykonywanej osobiście przemawia rodzaj umowy (art. 13 pkt 8 ustawy o PIT) i jej przedmiot (art. 13 pkt 2 ustawy o PIT), a za prawami majątkowymi przemawiają wyłącznie prawa autorskie do przedmiotu umowy (art. 18 ustawy o PIT). Mamy więc swoiste 2:1 dla działalności wykonywanej osobiście, a mimo to zwycięzcą pozostają w opiniach organów podatkowych - prawa majątkowe.

Tymczasem jest to niezwykle istotne przy przekroczeniu limitu.

I co dalej

Przekroczenie limitu powoduje, że koszty 50-proc. nie mogą być dalej stosowane. W efekcie przy przychodach z praw majątkowych brak jest możliwości potrącania kosztów - można co najwyżej potrącać koszty rzeczywiste, ale możliwość ta jest w praktyce niemal nie do zastosowania.

Przy stosunku pracy pozostaje naliczanie zwykłych kosztów pracowniczych (111,25 zł lub 139,06 zł).

Przy umowie o dzieło organy podatkowe odmawiają prawa do kosztów 20-proc. przypisanych do tej umowy. Stanowisko to jest jednak pozbawione logiki.

Wskutek wprowadzenia limitu powstało straszliwe zamieszanie. Płatnicy mają wątpliwości, czy powinni pilnować limitu u swoich podatników. Twórcy uciekają od umów z kosztami 50-proc., albo zawierają umowy mieszane, gdzie część wynagrodzenia jest za wykonanie umowy (20 proc.), a część za przeniesienie praw autorskich (50 proc.). Niektórzy zakładają działalność gospodarczą i odkrywają dobrodziejstwo kosztów rzeczywistych.

I pomyśleć, że całego zamieszania można było uniknąć, pomniejszając koszty autorskie, np. do 40 proc., zamiast wprowadzania limitu, który wciąż budzi znaczne kontrowersje.

20 proc. to pożądane rozwiązanie

Dlaczego przy umowach o dzieło z prawami autorskimi po przekroczeniu limitu kosztów autorskich powinny być stosowane koszty 20-proc.?

Limit kosztów autorskich oznacza, że stały się one pułapką i karą za osiągnięcie sukcesu. Jeżeli bowiem pisarz napisze książkę, która stanie się bestsellerem i zarobi na niej np. milion złotych, to jego koszty wyniosą 42 764 zł. Genialny kopacz rowów, który również zarobiłby taką kwotę, miałby kosztów 200 000 zł (20 proc.). Jest to pozbawione jakiejkolwiek logiki i prowadzi do pokrzywdzenia twórców. Nie byłoby problemu, gdyby była możliwość powrotu do kosztów 20-proc.

Umowa o dzieło z prawami autorskimi nie jest odrębnym rodzajem umowy. Przedmiot takiej umowy również mieści się w zakresie działalności wykonywanej osobiście. Przy umowie o dzieło obowiązują koszty 20-proc., a w szczególnych wypadkach koszty 50-proc. Koszty 50-proc. stanowią zatem wyjątek od kosztów 20-proc. Zgodnie z wykładnią prawa przepis szczególny uchyla przepis ogólny, ale gdy przepis szczególny przestaje obowiązywać, wracamy do ogólnego. Także to wskazuje na powrót do kosztów 20-proc.

Co na to fiskus

wPocząwszy od 2013 r., po przekroczeniu przez twórcę w danym roku podatkowym limitu kosztów uzyskania przychodów w wysokości wynikającej z brzmienia art. 22 ust. 9a ustawy, o których mowa w art. 22 ust. 9 pkt 1-3 cytowanej ustawy [ustawy o PIT - red.], wnioskodawca jako płatnik powinien stosować zerowe koszty uzyskania przychodów, bowiem do tego przychodu nie przysługują inne zryczałtowane koszty uzyskania przychodów, niezależnie czy podatnik złoży lub nie oświadczenie dotyczące rezygnacji z ich stosowania.

z 14 listopada 2013 r., nr IPPB2/415-625/13-2/MK1.

wNie można zgodzić się ze stanowiskiem wnioskodawczyni, że po przekroczeniu kwoty zryczałtowanych kosztów uzyskania przychodów, o której mowa w art. 22 ust. 9a ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, wnioskodawczyni przysługiwać będą zryczałtowane koszty uzyskania przychodów w wysokości 20 proc. uzyskanego przychodu.

z 7 października 2013 r., nr IPPB4/415-568/13-4/JK4.

wZajęte przez wnioskodawcę stanowisko, że płatnik może zastosować 20-proc. koszty uzyskania przychodów po osiągnięciu kwoty limitu kosztów 50-proc., tj. kwoty 42 764 zł w przypadku wypłat z tytułu umowy o dzieło wraz z przeniesieniem autorskich praw majątkowych - należało uznać za nieprawidłowe.

z 14 sierpnia 2013 r., nr IBPBII/1/415-548/13/MK.

@RY1@i02/2014/203/i02.2014.203.071000800.802.jpg@RY2@

Paweł Ziółkowski

Paweł Ziółkowski

dgp@infor.pl

Podstawa prawna

Art. 13 pkt 2 i 8, art. 18, art. 22 ust. 9-10a ustawy z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 361 ze zm.).

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.