Straty związane z ratowaniem powiązanej spółki mogą być kosztem
Organy podatkowe nie mogą wskazywać, jakie działania podatnika są bardziej opłacalne niż te, które on sam podjął. Jeśli były one uzasadnione gospodarczo, a celem wydatków było wygenerowanie przychodów, to mogą być kosztem podatkowym, niezależnie od efektów – orzekł WSA w Bydgoszczy w kilku wyrokach.
W uzasadnieniu sąd stwierdził: o sposobie prowadzenia działalności gospodarczej, o tym, co jest celowe, decyduje podatnik i to do niego należy ocena oraz wybór sposobów działania, bez ingerencji organu podatkowego. To on ponosi ryzyko gospodarcze podjętych przedsięwzięć, a nie organ.
Wyroki dotyczyły spółek należących do międzynarodowej grupy kapitałowej. Gdy jedna z nich (spółka komandytowa) popadła w kłopoty finansowe, postanowiono o jej restrukturyzacji. Polegało to na tym, że polskie firmy przystąpiły do niej jako wspólnicy (komandytariusze) i wniosły wkład. Zainwestowane pieniądze nie były wielkie, za to po restrukturyzacji spółki miały uzyskiwać 10 proc. zysku. Taki był cel. W praktyce, w roku, w którym doszło do dokapitalizowania, spółka komandytowa wygenerowała stratę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.