Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
CIT

Sprawiedliwość według ministra finansów

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Jak wskazują wszystkie znaki na niebie i na ziemi, od 1 stycznia 2014 r. ok. 20 tys. spółek komandytowych i komandytowo-akcyjnych w Polsce straci swoją atrakcyjność. Aby wyjaśnić, dlaczego, przypomnijmy, iż w obecnym stanie prawnym wymienione dwa rodzaje spółek są zaliczane do osobowych spółek handlowych. Oznacza to, że dla celów podatku dochodowego podatnikami są wyłącznie komplementariusze i komandytariusze jako wspólnicy w tych spółkach, nie zaś same spółki. Duże znaczenie ma też to, iż za zobowiązania tych spółek całym swoim majątkiem odpowiadają komplementariusze, natomiast komandytariusze jedynie do wysokości sumy komandytowej. Te dwie formy prawne prowadzenia działalności uzyskały w Polsce dużą popularność, właśnie ze względu na korzyści podatkowe w połączeniu z korzystnym rozłożeniem osobistej odpowiedzialności wspólników za zobowiązania spółki. Ma to znaczenie tym bardziej, iż w większości niewielkie przedsiębiorstwa rodzinne korzystają z tej formy prowadzenia interesów. Przedsiębiorstwa, które generują miejsca pracy i znacząco przyczyniają się do tworzenia PKB.

Na czym więc będzie polegała zmiana? Otóż od nowego roku obie te formy spółek zostaną zrównane w sensie podatkowym ze spółkami prawa handlowego, a więc spółką z o.o. i akcyjną. Na gruncie podatku dochodowego powstanie więc coś na kształt "kapitałowej spółki osobowo-handlowej".

Już widzę uśmiech politowania na twarzy mojego mentora, znanego w Polsce profesora ekonomii, u którego zdawałem egzamin "ze spółek", na moją opowieść o "kapitałowej spółce osobowo-handlowej". Pewnie nigdy bym tego egzaminu nie zdał.

O co więc chodzi z tymi spółkami? Po zmianie przepisów podatek dochodowy w tych formach działalności będzie w pierwszej kolejności obciążał wynik finansowy samej spółki, a następnie wspólnicy z tego, co im zostanie, będą opodatkowani drugi raz, w taki sam sposób jak np. udziałowcy w spółce z o.o., czyli podatkiem od udziału w zysku netto. Trudno sobie doprawdy wyobrazić bardziej absurdalny pomysł. Idąc dalej za tokiem rozumowania MF, nasuwa się od razu pytanie, dlaczego więc w imię "sprawiedliwości podatkowej", którą argumentuje on planowane zmiany, nie wprowadzić identycznego systemu opodatkowania np. dla wspólników spółek jawnych albo zwyczajnie dla osób prowadzących działalność gospodarczą? Przecież w zupełności można by ich przyrównać do komplementariuszy w spółce komandytowej, bo całym swoim majątkiem odpowiadają za zobowiązania powstałe we własnym biznesie.

Jak więc zaradzić zakusom ministra? Rozwiązań jest kilka. Po pierwsze, należy zastanowić się nad ewentualną zmianą procentowego rozłożenia udziałów w zyskach takich spółek między komplementariuszami a komandytariuszami. Komplementariusze bowiem, zgodnie z projektem zmian, będą mogli od swojego "osobistego" podatku odjąć tę część podatku dochodowego zapłaconą przez spółkę, która zmniejszy ich udział w dochodzie tej spółki. W praktyce komplementariusz efektywnie podatek zapłaci tylko raz, więc i lwia część dochodu powinna być po jego stronie.

Po drugie, przedsiębiorcy zakładający obecnie takie spółki powinni rozważyć przedłużenie roku podatkowego aż do końca 2014 r. Wtedy uzyskają dodatkowy rok na zachowanie korzystniejszej struktury podatkowej. I po trzecie, osoby, które dotychczas rozważały zawiązanie spółki komandytowej, powinny zastanowić się, czy aby spółka jawna nie będzie dla nich korzystniejsza, mając oczywiście świadomość pełnej osobistej odpowiedzialności całym swoim majątkiem za jej zobowiązania.

Reasumując, argument ministra, który mówi o "sprawiedliwości podatkowej" dla uzasadnienia wprowadzanych zmian i planuje na tej podstawie dodatkowe dochody budżetowe, można moim zdaniem włożyć między bajki. Przedsiębiorcy i tak znajdą sposób, by te utrudnienia ominąć.

Panie ministrze, ekonomia jest nieubłagana, im większy fiskalizm, tym mniej wpływów podatkowych. Przecież to takie oczywiste!

@RY1@i02/2013/194/i02.2013.194.071000200.802.jpg@RY2@

Grzegorz Baran doradca podatkowy w Kancelarii Podatkowo-Prawnej KPP

Grzegorz Baran

doradca podatkowy w Kancelarii Podatkowo-Prawnej KPP

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.