Przepisy o wynagrodzeniu za program komputerowy wymagają zmiany
Wprowadzają chaos w rozliczeniach, na czym traci polski podatnik. Lepiej byłoby obniżyć CIT i przez to wzmocnić konkurencyjność kraju
Ze względów bezpieczeństwa firmy, które płacą zagranicznym kontrahentom za użytkowanie i modyfikacje np. systemów operacyjnych, najczęściej wpłacają podatek u źródła, licząc na jego późniejsze odzyskanie. Eksperci podatkowi wskazują, że fiskus doskonale zna ten problem, ale nie przejawia chęci uregulowania go. Dodają, że zamiast wchodzić w kosztowne spory z podatnikami, Ministerstwo Finansów powinno odpowiednio zmienić zapisy obowiązujących nasz kraj umów o unikaniu podwójnego opodatkowania.
Tylko za granicą
Problem nie dotyczy w ogóle tych firm, które de facto kupują na własny użytek program komputerowy lub też nabywają całość majątkowych praw autorskich do niego. Jak wyjaśniło zapytane przez DGP Ministerstwo Finansów, w pierwszym przypadku byłby to przychód opodatkowany tylko za granicą (bez podatku u źródła), a w drugim wchodziłyby w grę postanowienia art. 13 Modelowej Konwencji OECD (zyski z przeniesienia własności majątku). Ten odpowiednio nakazuje opodatkować taki przychód u źródła, jeśli kupione prawa majątkowe do programu stanowią część zakładu. W innym przypadku podlegają daninie tylko za granicą.
Najwięcej sporów dotyczy firm, które zawarły z zagranicznym kontrahentem umowę licencyjną, na podstawie której użytkują program i np. mają prawo do jego modyfikacji. Takie przedsiębiorstwa są zdania, że wypłacane przez nich pieniądze, zgodnie z art. 7 międzynarodowych umów o unikaniu podwójnego opodatkowania, są opodatkowane tylko za granicą. Jest to bowiem zysk przedsiębiorstwa. Aby w ogóle stosować postanowienia międzynarodowych porozumień, firmy muszą posiadać certyfikat rezydencji swojego kontrahenta. W innym przypadku musiałyby od wypłaty potrącić w Polsce daninę według stawki 20 proc. na podstawie odpowiednio art. 21 ust. 1 pkt 1 ustawy o CIT i art. 29 ust. 1 ustawy o PIT. Oba przepisy wymieniają jako opodatkowany każdy przychód z korzystania praw autorskich i pokrewnych.
Także w Polsce
Innego zdania jest fiskus. Uważa, że niezależnie od treści ustaw o podatkach dochodowych wynagrodzenie powinno podlegać w Polsce daninie także na podstawie umów międzynarodowych. Jest to bowiem opodatkowana należność licencyjna, od której stawki daniny wahają się (w zależności od porozumienia) od 5 do 15 proc. Większość porozumień definiuje takie należności jako wynagrodzenie za użytkowanie praw autorskich do dzieła literackiego, artystycznego lub naukowego i nie wspomina wprost o programach komputerowych. Organy podatkowe przypominają jednak, że umowy międzynarodowe oparte są na Modelowej Konwencji OECD w sprawie podatków od dochodu i majątku. Ta zaś w art. 3 ust. 2 wyjaśnia, że każde niezdefiniowane w niej pojęcie ma takie znaczenie, jakie przyjmuje wewnętrzne prawo danego kraju. To dotyczy także Polski i naszych przepisów.
Jak książka
Zgodnie z ustawą o prawach autorskich i prawach pokrewnych programy komputerowe są przedmiotem ochrony prawnej jak każdy inny utwór. Artykuł 74 ust. 2 tej ustawy doprecyzowuje, że są one chronione tak jak utwory literackie. Zdaniem fiskusa z takiego zapisu wynika, że programy komputerowe powinny być uznane za opodatkowane. Potwierdza to m.in. interpretacja dyrektora Izby Skarbowej w Katowicach z 9 czerwca 2014 r. (nr ILPB4/423-150/14-4/MC).
Musi być w umowie
Innego zdania są sądy administracyjne. Zwracają uwagę na treść art. 1 ust. 2 pkt 1 ustawy o prawie autorskim, z którego wynika, że programy komputerowe są odrębnym przedmiotem ochrony od dzieł literackich bądź naukowych. Skoro tak, to płatność za ich użytkowanie musi być w umowie międzynarodowej wprost określona jako należność licencyjna, aby była opodatkowana u źródła. Potwierdza to m.in. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 10 czerwca 2014 r. (sygn. akt II FSK 1659/12) czy z 3 czerwca 2014 r. (sygn. akt II FSK 1545/12). Sąd kasacyjny zwrócił także uwagę, że z niektórych umów wprost wynika albo że wynagrodzenie za użytkowanie programów komputerowych jest należnością licencyjną, albo że są nią wszystkie płatności z tytułu wszelkich praw autorskich. Chodzi m.in. o porozumienia z Kazachstanem (Dz.U. z 1995 r. nr 121, poz. 586), Portugalią (Dz.U. z 1998 r. nr 48, poz. 304) czy też z Norwegią (Dz.U. z 2010 r. nr 134, poz. 899). Takie rozwiązanie zawiera też porozumienie z Singapurem, które wejdzie w życie od 2015 r. W takim wypadku nie ma żadnych wątpliwości, że fiskusowi należy się danina u źródła.
Rośnie świadomość
Magdalena Zasiewska, dyrektor w dziale prawnopodatkowym w PwC, dziwi się, że problem opodatkowania wynagrodzenia za używanie programów komputerowych ciągle nie został uregulowany przy okazji rozlicznych zmian w ustawach o podatkach dochodowych czy też w trakcie renegocjacji wielu umów międzynarodowych. Ekspertka zastanawia się, czy za zachowaniem status quo nie przemawia chęć ochrony interesów budżetu państwa. Ten zyskuje bowiem na poborze potencjalnego podatku. Rośnie jednak świadomość podatników, więc taka polityka może prowadzić do czegoś zupełnie przeciwnego - przestrzega Magdalena Zasiewska.
OPINIA EKSPERTA
@RY1@i02/2014/198/i02.2014.198.07100050a.802.jpg@RY2@
Anna Pikulska radca prawny i menedżer w MDDP
Ministerstwo Finansów zamiast angażować się w długie i kosztowne spory z podatnikami, powinno zmienić niejednoznaczne przepisy. Dobrym rozwiązaniem byłoby rozszerzenie definicji należności licencyjnych, mając w szczególności na uwadze to, że w ostatnich latach wiele umów rzeczywiście było zmienianych. MF nie jest jednak konsekwentne.
I tak nowa umowa z Singapurem (która będzie stosowana od 2015 r.) wprost wymienia programy komputerowe w definicji należności licencyjnych (art. 12 ust. 3: należności licencyjne to: "wszelkiego rodzaju należności uzyskiwane w związku z użytkowaniem lub prawem do użytkowania każdego prawa autorskiego, oprogramowania komputerowego (...)". Ale już w niedawno zmienianej umowie z Cyprem takiej zmiany brak. Co nie przeszkadza MF twierdzić, że wynagrodzenie za korzystanie z programu komputerowego płacone do spółek cypryjskich podlega opodatkowaniu w Polsce (interpretacja dyrektora Izby Skarbowej w Bydgoszczy z 5 września 2013 r., nr ITPB4/423-95/13/AM).
Warto się także zastanowić, czy dążenie przez MF do pobierania podatku u źródła od należności licencyjnych to w ogóle dobry kierunek kształtowania polityki podatkowej. To kolejny (obok nowych przepisów dotyczących CFC) przejaw tego, że MF skupia się jedynie na tym, aby ściągnąć od podatników jak najwięcej, zamiast zachęcać do zwiększania potencjału biznesowego Polski. Zamiast pobierać daninę od płatności dokonywanych przez polskich podatników na rzecz licencjodawców zagranicznych, może lepiej byłoby po prostu ściągnąć ich do Polski. Wystarczy stworzyć przyjazne im regulacje podatkowe, przede wszystkimi niższą stawkę CIT na uzyskiwany przez nich dochód (tak jak ma to miejsce w wielu innych krajach UE, np. w Belgii, Holandii czy Irlandii). Obowiązujące przepisy o uldze technologicznej czy planowane nowe dotyczące know-how to zdecydowanie za mało (bo mają zastosowanie do zbyt ograniczonego kręgu inwestorów/podatników).
Mariusz Szulc
Podstawa prawna
Ustawa z 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 851). Ustawa z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 361 ze zm.). Ustawa z 4 lutego 1994 r. o prawach autorskich i prawach pokrewnych (t.j. Dz.U. z 2006 r. nr 90, poz. 631 ze zm.).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu