Podatek u źródła: oświadczenia nie są deklaracjami
Osoby je składające nie muszą więc mieć pełnomocnictwa UPL-1 – wyjaśnia ministerstwo
Wprowadzone z początkiem 2019 r. nowe przepisy dotyczące zasad poboru podatku u źródła (Withholding Tax, dalej: WHT) oraz podatku od przychodów z tytułu udziału w zyskach osób prawnych budziły i budzą dość dużo emocji. Nawet wydłużenie przez ministra finansów terminu zawieszenia w stosowania limitu 2 mln zł nie obyło się bez kontrowersji, ponieważ prawodawca pominął podatników podatku dochodowego od osób fizycznych. Taki klimat niestety sprzyja pojawianiu się różnych, czasami przedziwnych i niczym nieuzasadnionych, teorii. Do tej kategorii należy zaliczyć informację, że składając oświadczenia dla potrzeb stosowania zwolnienia w podatku u źródła lub podatku od przychodów z tytułu udziału w zyskach osób prawnych, płatnik posiadający organ wieloosobowy powinien „wyposażyć” w pełnomocnictwo UPL-1 osoby podpisujące takie oświadczenie – i to zarówno składającego swój podpis w oświadczeniu elektronicznym przekazywanym do organu, jak i pozostałych członków organu, w przypadku których dowód złożenia przez nich oświadczenia załącza się do oświadczenia elektronicznego.
Abstrahując od tego, że w CIT limit 2 mln zł nie ma zastosowania do końca 2019 r., warto przypomnieć, że od momentu rozpoczęcia obowiązku stosowania takiego limitu (a zatem w podatku u źródła w PIT już obecnie, a w CIT od 2020 r.) skuteczne złożenie oświadczenia ma bardzo istotne znaczenie. Jego brak – a taka sytuacja może wystąpić również, gdy jest ono na tyle wadliwe, iż organ uzna, że w ogóle nie zostało złożone – przesądza, że nie można zastosować zwolnienia lub obniżenia stawki podatku u źródła z umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania lub zwolnienia z ustawy z 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 865; dalej: ustawa o CIT).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.