Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Podatki

Euro 2012 chyba jednak w Polsce

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

W ostatnich dniach media obiegła sensacyjna wiadomość, jakoby UEFA szantażowała polski rząd w sprawie podatków. Podobno futbolowa centrala zagroziła, że jeśli nie uzyska zwolnień z podatków, to przeniesie piłkarskie mistrzostwa Europy do innego kraju. W kolejce ustawiła się już rzekomo Hiszpania. Gdyby wierzyć mediom, chodzi zarówno o zwolnienie z CIT, PIT, jak i o niepłacenie polskiego VAT. Negocjacje ostatniej szansy miały podobno odbywać się w Ministerstwie Finansów kilka dni temu.

Co dokładnie działo się w ministerialnych gabinetach - nie wiemy i pewnie nigdy się nie dowiemy. Jeśli jednak na spokojnie zastanowić się nad problemem, to okaże się, że całkiem sporo można wywnioskować z ogólnie znanych faktów i, niestety, nie będą to wnioski aż tak sensacyjne, jak chciałyby tego media. Zacznijmy od podatków dochodowych. W dzisiejszych czasach futbol to gigantyczny biznes. Organizacja mistrzowskich turniejów przynosi ogromne dochody zarówno Federacji (prawa medialne, bilety), jak i krajowi - gospodarzowi turnieju. Setki tysięcy kibiców podróżuje, nocuje, je, pije, kupuje pamiątki - słowem napędza dochody lokalnych przedsiębiorców, a co za tym idzie - PIT, CIT, VAT no i oczywiście akcyzę. Zarówno UEFA, FIFA, ale także MKOl, świadome korzyści, w tym podatkowych, jakie przynoszą międzynarodowe turnieje, w jasny sposób stawiają sprawę: drogi kandydacie - bardzo chętnie przyznamy ci organizację turnieju, pod warunkiem że zadowolisz się zwiększonymi wpływami podatkowymi swoich przedsiębiorców i nie będziesz opodatkowywać naszych dochodów. Układ jasny, czytelny i akceptują go z góry wszystkie kraje, zanim przystąpią do kandydowania. Również Polska, zanim Michel Platini ogłosił, że wspólnie z Ukrainą zorganizujemy Euro 2012, musiała złożyć odpowiednią gwarancję podatkową. Jej treść była już niejednokrotnie komentowana w mediach. Zasadniczym postanowieniem jest zwolnienie z podatków dochodowych UEFA i jej pracowników z tytułu dochodów osiągniętych w związku z organizacją mistrzostw. Tak samo było w czasie poprzednich turniejów - wystarczy zerknąć do opublikowanych kilka lat temu aktów prawnych RPA, żeby przekonać się, że takie samo zwolnienie uzyskała FIFA w związku z tegorocznymi mistrzostwami świata. Nie wierzę, żeby ktokolwiek z polskiego rządu miał dziś ochotę z tych zapewnień się wycofywać. Udzielonych gwarancji w cywilizowanym świecie się dotrzymuje. Chyba że chcemy, aby pierwsze przyznane Polsce mistrzostwa były zarazem ostatnimi.

Odrębna sprawa to VAT - pojawiające się doniesienia, że UEFA nie chce płacić polskiego VAT od sprzedawanych na nasze mistrzostwa biletów, są niewiarygodne. Unijne przepisy precyzyjnie regulują miejsce opodatkowania biletów wstępu na mecze - jest to zawsze miejsce odbywania się takiej imprezy. Stąd w 2006 roku płaciliśmy niemiecki VAT w cenie biletów na mecze niemieckiego mundialu, a w 2008 - austriacki i szwajcarski. Z całą pewnością tak samo będzie w Polsce. Można jedynie domniemywać, że w odniesieniu do VAT, podobnie jak do ceł, UEFA może negocjować pewne uproszczenia formalne lub administracyjne. Mistrzostwa Europy to gigantyczne przedsięwzięcie logistyczne odbywające się w bardzo krótkim czasie. Na dodatek organizowane w dwóch krajach, które rozdziela unijna granica celna. Można się zatem spodziewać, że sprawna organizacja turnieju będzie wymagać wielu uproszczeń formalnych i być może takie są właśnie negocjowane. Jednak z ich powodu nikt nie przeniesie mistrzostw do innego kraju. Hiszpania będzie musiała pewnie poczekać co najmniej do 2016 roku.

@RY1@i02/2010/089/i02.2010.089.086.002b.001.jpg@RY2@

Krzysztof Sachs, partner w Ernst & Young

(EM)

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.