Wydatki na CSR bez wpływu na zyski firm
Ostatnie wyroki w sprawach wydatków na inicjatywy finansowane w ramach strategii odpowiedzialnego biznesu nie mogą napawać przedsiębiorców optymizmem
Sądy uznają, że wydatki na CSR nie służą działalności firm ani nie mają nawet pośredniego związku z czynnościami opodatkowanymi VAT. Oznacza to, że podatnicy, którzy zainwestowali w tej dziedzinie, nie mogą zaliczyć poniesionych wydatków do kosztów podatkowych na gruncie ustawy o CIT. Nie przysługuje im również prawo do odliczenia VAT z faktur dokumentujących nakłady na różne prospołeczne i jednocześnie prowizerunkowe inicjatywy.
Niekorzystne dla podatników rozstrzygnięcie na gruncie podatku dochodowego zapadło chociażby przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Szczecinie. Zaskarżony kasacyjnie wyrok z 24 maja 2016 r. (sygn. akt I SA/Sz 378/16) dotyczył spółki, która budowała terminal gazowy w Świnoujściu. Sąd uznał w nim, że zainwestowane w CSR pieniądze nie spełniają przesłanki celowości, o której mowa w art. 15 ust. 1 ustawy o CIT.
Nie były to małe kwoty, bo spółka podjęła działania CSR na dużą skalę. Powołała chociażby Fundusz Wspierania Inicjatyw Lokalnych, z budżetu którego dofinansowywała wszelakie przedsięwzięcia na rzecz mieszkańców. Wyposażyła szkoły w sprzęt do udzielania pierwszej pomocy, opłaciła wojewódzki turniej piłkarski dla dzieci i wiele konkursów dla młodzieży: matematyczny, z języka angielskiego, polskiego itp. Zorganizowała też szkolenia dla personelu szpitala, ratowników medycznych i strażaków w zakresie zagrożeń związanych z poszczególnymi etapami budowy i eksploatacji terminalu.
Spółka nie negowała, że zależy jej na wykreowaniu pozytywnego wizerunku. Podnosiła jednak, że bez inwestowania w projekty, które służą lokalnej społeczności, mogłaby spotkać się ze znaczącym sprzeciwem części mieszkańców niezadowolonych z powstającej w ich sąsiedztwie budowy. Protesty mogłyby zaś utrudnić przeprowadzenie inwestycji do końca, co naraziłoby spółkę na dodatkowe koszty. Podjęte działania CSR umożliwiły płynne i bezkonfliktowe dokończenie budowy. W przyszłości pozwolą zaś na niezakłócone prowadzenie działalności operacyjnej. Były więc zdaniem spółki racjonalne, ekonomicznie uzasadnione i służyły zachowaniu lub zabezpieczeniu źródła przychodów.
WSA w Szczecinie nie podzielił jednak stanowiska, jakoby poniesienie tych wydatków było niezbędne dla funkcjonowania firmy i mogło zagrozić jej działalności. Sąd podkreślił, że spółka jest podmiotem odpowiedzialnym za funkcjonowanie terminalu, który jest strategiczną inwestycją zapewniającą bezpieczeństwo energetyczne kraju. W związku z tym nie działa ona na tych samych zasadach konkurencji rynkowej co inne podmioty. Nie jest więc dla niej priorytetem zdobywanie nowych kontrahentów i przekonywanie ich do skorzystania ze swoich usług - uzasadnił sąd.
@RY1@i02/2016/190/i02.2016.190.18300030b.801.jpg@RY2@
Odpowiedzialne firmy maja też korzyści
Bez odliczenia VAT
Spory toczą się przede wszystkim na tle art. 86 ust. 1 ustawy z 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 710 ze zm.; dalej: ustawa o VAT), w którym wymienione są dwie przesłanki pozwalające na odliczenie podatku. Po pierwsze, przysługuje ono wyłącznie zarejestrowanym, czynnym podatnikom VAT. Po drugie, warunkiem jest wystąpienie związku ponoszonych wydatków z wykonywaniem czynności opodatkowanych, czyli takich transakcji, których następstwem jest określenie podatku należnego.
"Związek musi być przekonujący, obiektywny, oparty na racjonalnych przesłankach, poddający się rzeczowej ocenie. Nie jest wystarczające jedynie hipotetyczne wyobrażenie przedsiębiorcy o jego istnieniu". Tak stwierdził WSA w Szczecinie w wyroku z 19 maja 2016 r. (sygn. akt I SA/Sz 322/16).
Ustawodawca rozróżnia dwa rodzaje takiego związku: bezpośredni i pośredni. Pierwszy dotyczy sytuacji, gdy możliwe jest jednoznaczne przypisanie poniesionej kwoty do konkretnego przysporzenia po stronie podatnika. Drugi występuje wtedy, gdy wydatki pozytywnie wpływają na ogólne funkcjonowanie spółki jako całości i przyczyniają się do uzyskania przez nią obrotu opodatkowanego VAT.
Przedsiębiorcy, którzy decydują się na finansowanie działań CSR, najczęściej postulują, że przynosi im to właśnie te drugie - czyli pośrednie - korzyści.
Niejednokrotnie napotykają jednak problem z udowodnieniem, że tak w rzeczywistości jest. Wynika to w dużej mierze z tego, że działania na rzecz lokalnej społeczności to procesy długofalowe, które często nie przynoszą widocznych rezultatów od razu po ich wprowadzeniu. Kolejnym problemem jest to, że niektórym firmom trudno jest wykazać, iż podejmując działania na rzecz chociażby ochrony środowiska i promocji zdrowia, mogą przyciągnąć klientów zainteresowanych np. kupnem silnika samochodowego.
W takiej sytuacji znalazła się spółka, której skargę na niekorzystną interpretację indywidualną dotyczącą możliwości odliczenia wydatków na CSR rozpatrywał 6 lipca 2016 r. WSA w Gliwicach (sygn. akt III SA/Gl 2219/15). Wyrok został już zaskarżony kasacyjnie, ponieważ sąd orzekł nie po myśli spółki, odmawiając jej prawa do odliczenia, o którym mowa w art. 86 ust. 1 ustawy o VAT.
Firma produkowała części silnikowe i postanowiła wprowadzić program promujący zdrowy tryb życia. W ramach tej inicjatywy organizowała pikniki, na które zapraszani byli m.in. pracownicy z rodzinami, harcerze, Grupa Ratownictwa PCK, lokalna Fundacja Pomocy Dzieciom. Odbywały się one w okresie letnim, na terenie wynajętego obiektu sportowego, gdzie urządzano zawody drużynowe, pokazy pierwszej pomocy, akcje zbiórki krwi. Funkcjonowały również punkty, gdzie można było zarejestrować się jako potencjalny dawca szpiku.
Spółka przekonywała, że wydatki związane z udziałem gości są elementem kosztów promocji, reklamy i marketingu. Oprócz przyciągnięcia klientów miały jednak również na celu zachęcić najlepszych kandydatów do pracy, by ci wstąpili w jej szeregi. Podkreśliła, że w rejonie, w którym prowadzi działalność, przemysł motoryzacyjny jest mocno rozwinięty, przez co rynek pracowników z odpowiednim wykształceniem jest stosunkowo mały. Trzeba ich więc zachęcać już nie tylko atrakcyjną płacą, lecz także innymi metodami - argumentowała spółka. Była więc zdania, że wydatki na zakup towarów i usług wykorzystywanych w czasie pikników pozostają w ścisłym związku z jej działalnością zarobkową. Ma więc prawo odliczyć podatek naliczony wynikający z otrzymywanych faktur.
Dyrektor Izby Skarbowej w Katowicach stwierdził jednak, że wydatki na pikniki nie mają bezpośredniego ani nawet pośredniego związku z działalnością opodatkowaną. Spółce nie przysługuje zatem prawo do odliczenia podatku naliczonego - stwierdził. W jego ocenie działalność spółki (produkcja części samochodowych) była na tyle specyficzna, a zaproszona grupa tak różnorodna, że logo spółki promowane na pikniku nie wpłynie na zwiększenie sprzedaży jej produktów.
Tak samo orzekł WSA w Gliwicach. Stwierdził, że związek wydatków na promocję zdrowego stylu życia jest zbyt luźny z działalnością spółki, która na co dzień produkuje silniki. Zdaniem sądu poniesione przez nią koszty nie były wyłącznie lub przynajmniej zasadniczo związane ze sprzedażą oferowanych przez nią wyrobów.
Logo spółki to za mało
Sądów ani fiskusa nie przekonują też argumenty, że wystarczy eksponowane podczas wydarzeń nazwa i logo firmy, aby taka promocja miała przełożenie na zyski spółek.
Przykładem mogą być dwa wyroki, które zapadły 6 i 19 maja tego roku przed WSA w Szczecinie (sygn. akt I SA/Sz 326/16 oraz I SA/Sz 322/15, oba nieprawomocne). Są to kolejne niekorzystne rozstrzygnięcia dla spółki budującej terminal gazowy w Świnoujściu, tym razem na gruncie VAT.
Spółka wybudowała m.in. park rozrywki dla dzieci nazwany "Piracka przygoda", w którym logo spółki było wyeksponowane. Zadbała, aby jej nazwa była dobrze widoczna podczas organizacji turniejów piłkarskich i innych sponsorowanych inicjatyw. O swoich działaniach informowała również w internecie. W materiałach promocyjnych i relacjach z organizowanych wydarzeń podkreślała zaangażowanie w rozwój lokalnej społeczności, jak chociażby wsparcie udzielone lokalnemu muzeum, któremu przekazała pieniądze na renowację miejscowych zabytków.
Wszystkie te działania pociągały za sobą koszty, które spółka chciała częściowo zrekompensować sobie poprzez odliczenie podatku naliczonego z faktur dokumentujących owe wydatki.
Ani dyrektor izby skarbowej, ani Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie nie wyrazili jednak na to zgody. Uznali, że nakłady i wydatki na realizację działań CSR nie są choćby pośrednio związane z przyszłą sprzedażą opodatkowaną. Podkreślili, że eksponowanie logo i promocja firmy nie mogły przekładać się na jej zyski, bo lokalna społeczność, wśród której spółka kreuje swój pozytywny wizerunek, nie będzie nabywać od niej usług ani towarów. Tymi zainteresowane mogą być bowiem wyłącznie wyspecjalizowane podmioty, które będą zawierać ze spółką kontrakty na dostawę gazu - uznał sąd.
Działania na rzecz lokalnej społeczności to procesy długofalowe, które często nie przynoszą widocznych rezultatów od razu po ich wprowadzeniu.
KOMENTARZ EKSPERTA
Inwestycje w CSR nie powinny być ujmowane w kosztach
@RY1@i02/2016/190/i02.2016.190.18300030b.802.jpg@RY2@
Łukasz Tłoczyński dyrektor Kancelarii Prawno-Podatkowej Capital Legis Sp. z o.o.
W mojej ocenie nie ma podstaw do stwierdzenia, że działania podejmowane w ramach przyjętej strategii biznesowej i reguł CSR pozostają w związku z przychodami lub działalnością opodatkowaną firmy.
Trzeba pamiętać, że nie wszystkie wydatki, które ponoszą przedsiębiorcy - nawet te, które są marketingowo lub ekonomicznie uzasadnione - stanowią koszty uzyskania przychodów. Gdyby ustawodawca chciał inaczej, to nie decydowałby się chociażby na wprowadzenie katalogu wyłączeń z art. 16 ust. 1 ustawy o CIT.
Jeżeli wydatki na CSR mogą przyczynić się do pozyskania przychylności lokalnych władz czy instytucji, to należałoby je uznać za wydatki o charakterze reprezentacyjnym. Nie sposób też twierdzić, iż ufundowanie np. placu zabaw dla dzieci z umieszczonym na nim logo firmy, która go zbudowała w ramach CSR, ma powiązanie z działalnością opodatkowaną tej firmy, ponieważ taka inwestycja generalnie nie wpłynie na zwiększenie sprzedaży produktów np. przedsiębiorstwa, które sprzedaje energię elektryczną, zwłaszcza wśród lokalnych mieszkańców. W związku z tym, skoro nabyte przez firmę w ramach CSR towary i usługi nie posłużą czynnościom opodatkowanym, to w świetle art. 86 ust. 1 ustawy o VAT taka firma nie ma możliwości odliczenia podatku od towarów i usług od poniesionych wydatków. ⒸⓅ
Różne nazwy, te same problemy z kwalifikacją podatkową
Często przedsiębiorcy nie używają określenia CSR, ale ich argumentacja jest analogiczna do tej, którą prezentują spółki, uzasadniając celowość finansowania strategii odpowiedzialnego biznesu. Tak samo więc podkreślają, że chodzi im o promocję marki, pozyskanie nowych klientów lub najlepszych pracowników.
Podobnie jak w przypadku CSR podejmują też nieszablonowe działania: organizują festiwale, prelekcje dla interesariuszy (w tym lokalnych władz), warsztaty, gry i zabawy dla pracowników. Przy okazji eksponują swoje logo oraz promują organizowane przez siebie inicjatywy w internecie, w tym w mediach społecznościowych.
I podobnie jak w przypadku CSR, nie zawsze mogą liczyć na zrozumienie u fiskusa i w sądzie.
Cienka granica między promocją a reprezentacją
Przykładem jest sprawa rozpatrywana przez Naczelny Sąd Administracyjny 4 marca 2016 r. (sygn. akt II FSK 3955/13). Chodziło o spółkę z branży energetycznej, która organizowała coroczny bankiet w okolicach świąt. W programie wydarzenia zaproszeni goście mogli znaleźć takie atrakcje, jak festyny, koncerty, sympozja techniczne. W imprezie branżowej uczestniczyli pracownicy (obecni i ci już na emeryturze), a także kontrahenci i przedstawiciele lokalnych władz.
Dyrektor Izby Skarbowej w Łodzi uznał, że spółka może zaliczyć do kosztów podatkowych tylko część wydatków związanych z organizacją wydarzenia. Organ wskazał, że wydatki poniesione na imprezy zamknięte, w których uczestniczą pracownicy spółki, pozostają w związku z działalnością firmy. Te zaś spotkania, na które zaproszeni są przedstawiciele lokalnych władz i kontrahenci, mają już wyłącznie charakter reprezentacyjny.
Stanowisko to podzielił WSA w Łodzi. Uznał, że zapraszanie gości spoza firmy i zapewnianie im rozrywek takich, jak koncerty, zabawy czy zawody sportowe, nosi znamiona reprezentacji. Ma bowiem na celu wykreowanie dobrego wizerunku spółki jako zasobnej i profesjonalnej. Orzekł więc, że wydatki ponoszone na taki cel są kosztami reprezentacji w rozumieniu art. 16 ust. 1 pkt 28 ustawy o CIT, które ustawodawca wyłączył z kosztów uzyskania przychodów.
Tak samo orzekł NSA. W jego ocenie nie było podstaw, by uznać, że koszty, które spółka ponosi na organizację imprezy branżowej, wpływają na jej przychód. Sąd stwierdził, że to nie uczestnictwo w takich wydarzeniach skłania kontrahentów do zawierania ze spółką nowych umów. NSA podkreślił, że impulsem, który skłania do nawiązywania nowych kontraktów, są bowiem przede wszystkim korzystne z ekonomicznego punktu widzenia warunki sprzedaży, które spółka oferuje.
Czasem tylko część wydatków służy promocji firmy
Świadczy o tym wyrok NSA z 12 kwietnia 2016 r. (sygn. akt II FSK 486/14). Sąd kasacyjny uznał w nim, że promocja firmy poprzez dystrybucję ulotek służy firmie, ale współorganizacja festiwalu, na którym są one rozdawane - już nie.
Sprawa dotyczyła spółki, która współorganizowała z miastem festiwal. Jego motywem przewodnim była kultura i dziedzictwo narodowe Indii. Inicjatywa miała na celu przybliżenie uczestnikom wydarzenia - i potencjalnym klientom - historii tego regionu świata, a przy okazji nakreślenie wizerunku spółki jako globalnej, wiarygodnej i rozpoznawalnej firmy o indyjskich korzeniach.
Spółka poniosła z tego tytułu wiele wydatków na dostawę sprzętu, materiałów i wynagrodzenia dla pracowników festiwalu, a także opłaciła druk i dystrybucję m.in. ulotek i plakatów opatrzonych logo firmy. Uważała, że może pomniejszyć podstawę opodatkowania o wszystkie poniesione koszty.
Organy podatkowe zgodziły się z nią, ale tylko częściowo. Wskazały, że wydatki związane ściśle z promocją firmy służą jej wizerunkowi i mogą mieć przełożenie na pozyskanie nowych klientów, a zatem służą osiągnięciu, lub zabezpieczeniu źródła przychodu. Inaczej potraktowały jednak koszty samej organizacji festiwalu. W ich ocenie był on bowiem skierowany do miłośników Indii i nie służył kreowaniu wizerunku firmy.
W skardze do sądu spółka podniosła, że nie można oddzielić jednego od drugiego, bo nie mogłaby podjąć działań promocyjno-reklamowych, gdyby festiwal się nie odbył. Dopiero w trakcie jego trwania mogła m.in. prezentować swoje logo i rozdawać ulotki - argumentowała.
Sądy obu instancji nie zgodziły się z tą argumentacją. Uznały, że organizacja festiwalu służyła przede wszystkim nie spółce, tylko innemu podmiotowi, czyli miastu. NSA nie miał natomiast wątpliwości, że materiały reklamowe z logo firmy, które były skierowane do uczestników festiwalu, a także promocja w mediach miały związek z działalnością spółki. ⒸⓅ
Nie ma związku, jest reprezentacja
Fiskus i sądy uważają, że art. 15 ust. 1 ustawy o CIT pozwala podatnikowi odliczyć dla celów podatkowych wszelkie koszty (oprócz tych wymienionych w art. 16 ust. 1 ustawy) pod warunkiem, że:
n wykaże on bezpośredni lub pośredni związek wydatku z prowadzoną działalnością,
n a ich poniesienie ma lub może mieć wpływ na wielkość osiągniętego przychodu bądź zachowanie lub zabezpieczenie źródła przychodów.
Fiskus i sądy są zgodne, że brak definicji reprezentacji w wyłączeniu z art. 16 ust. 1 pkt 28 ustawy o CIT nie oznacza jeszcze, że pojęcie to można interpretować dowolnie. Wskazują, że przy określeniu charakteru wydatków reprezentacyjnych należy przede wszystkim kierować się celem ich poniesienia. Na potwierdzenie tego często powołują się na wyrok NSA z 17 czerwca 2013 r. (sygn. akt II FSK 702/11). Sąd kasacyjny wskazał wtedy, że za wydatki na reprezentację należy bez wątpienia uznać te koszty, których wyłącznym bądź dominującym celem jest:
n stworzenie pewnego wizerunku podatnika,
n stworzenie dobrego obrazu jego firmy i działalności,
n wykreowanie pozytywnych relacji z obecnymi i potencjalnymi kontrahentami (klientami). ⒸⓅ
@RY1@i02/2016/190/i02.2016.190.18300030b.803(c).jpg@RY2@
Przykład inwestycji w CSR, które podatnicy chcą zaliczać do kosztów uzyskania przychodów
OPINIE EKSPERTÓW
Prawo podatkowe jeszcze nie nadąża za zmianami w biznesie
@RY1@i02/2016/190/i02.2016.190.18300030b.804.jpg@RY2@
dr Rafał Bucholski radca prawny, Katedra Prawa Finansowego na Uniwersytecie Zielonogórskim
Wydaje się, że przyczyną sporów z organami podatkowymi oraz braku jednolitej linii orzeczniczej jest to, iż CSR obejmuje bardzo szeroki zakres różnorodnych działań. Ich zasadność, celowość czy związek z przychodami muszą być więc każdorazowo analizowane indywidualnie. Wydatki w ramach strategii odpowiedzialnego biznesu nie mają bowiem jednorodnego charakteru i nie zawsze muszą mieć też związek z przychodami.
Wciąż jednak podatnicy - podobnie jak sądy i organy podatkowe - muszą działać w świetle obowiązujących i określonych przepisów podatkowych. Trudno jest w takim razie oczekiwać, że wydatki w ramach CSR będą równo traktowane na gruncie każdego z podatków, chociażby dlatego, iż różnią się one przecież przedmiotem opodatkowania.
Można by więc sformułować wniosek o sztywniejsze uregulowanie zagadnień związanych z wydatkami CSR. Mam jednak wrażenie, że byłaby to regulacja kazuistyczna, a problem z wprowadzanymi przez ustawodawcę katalogami czynności jest taki, że są one z gruntu niedoskonałe i często nie przystają do tempa życia gospodarczego. Nietrudno więc o sytuację, w której podmioty, rzeczywiście podnoszące swoje przychody dzięki wydatkom na CSR, zostaną niesłusznie pokrzywdzone tylko dlatego, że nie mieszczą się w obowiązującym szablonie.
Dlatego obecnie najlepszym rozwiązaniem wydaje się brak sztywnych regulacji narzucających pewien model. Przynajmniej tak długo, jak nie zdobędziemy w tym zakresie doświadczenia. ⒸⓅ
Kompletny brak zrozumienia istoty CSR
@RY1@i02/2016/190/i02.2016.190.18300030b.805.jpg@RY2@
Marzena Strzelczak dyrektor generalna Forum Odpowiedzialnego Biznesu
Gdy popatrzymy na aktywność polskich firm energetycznych podczas niedawnego boomu łupkowego, choćby takich jak PGNiG czy Orlen Upstream, to widać wyraźnie, że ich działania - kampanie informacyjne i różnego rodzaju inicjatywy edukacyjne czy sportowe - były koniecznym elementem poszukiwań odpowiedniego miejsca na inwestycje. Takie budowanie relacji ze społecznościami lokalnymi było niezbędne, aby firmy te mogły bez przeszkód prowadzić swoją działalność w panującym wówczas klimacie wątpliwości, pytań i nieporozumień wokół łupków. Są w Polsce przykłady, kiedy społeczności lokalne skutecznie uniemożliwiły taką aktywność.
To dobrze ilustruje, jak działania spełniające standardy CSR wspierają procesy zarządzania ryzykiem biznesowym. A jest ono przecież jednym z podstawowych warunków budowania pozycji firmy na rynku.
Niestety odmienne orzeczenia sądów i niejednolite stanowisko fiskusa świadczą często o kompletnym braku zrozumienia istoty społecznej odpowiedzialności biznesu. Twierdzenie, że wydatki związane z CSR nie mają związku z działalnością firm, jest absurdalne. Na jednostkowych przykładach trudno być może wykazać, że konkretny wydatek przekłada się na jednoznaczne przysporzenie. Myślę, że taką zależność można zaobserwować najczęściej dopiero w skali makro, bo widoczne wyniki przychodzą z czasem i są skutkiem działań prowadzonych konsekwentnie i spójnie. Inwestycje w CSR z pewnością budują zaufanie do marki. Mogą też rozszerzać krąg klientów. Firmy traktujące politykę odpowiedzialnego biznesu w sposób strategiczny inwestują w CSR, bo często widzą w tym pogłębienie zaufania inwestorów. ⒸⓅ
@RY1@i02/2016/190/i02.2016.190.18300030b.806.jpg@RY2@
Jakub Pawłowski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu