Dziennik Gazeta Prawana logo

Rozliczanie danin może być dużo sprawniejsze

2 lipca 2018

ADMINISTRACJA Polski aparat skarbowy zatrudnia 62,6 tys. osób, brytyjski 56 tys. Wprawdzie nominalnie różnica jest niewielka, niemniej biorąc pod uwagę rozmiary obu gospodarek, robi to duże wrażenie

Wśród pomysłów na uproszczenie podatków, które przebijają się do opinii publicznej, dominują te naprawdę proste, takie jak np. zastąpienie podatku dochodowego podatkiem przychodowym albo wyższym VAT (a najlepiej podatkiem obrotowym). Pomysły te - choć z pewnością uprościłyby opodatkowanie - należy jednak włożyć między bajki, ponieważ z jednej strony mają one charakter utopijny, a z drugiej całkowicie odbiegają od aktualnej rzeczywistości gospodarczej.

Przykładowo wprowadzenie podatku przychodowego przy obecnym stopniu skomplikowania światowej gospodarki można by porównać z wprowadzeniem nakazu zastąpienia wszystkich kombajnów zbożowych kosami i cepami. Idea podatku przychodowego zakłada bowiem opodatkowanie każdego uczestnika obrotu gospodarczego niezależnie od jego faktycznych wyników gospodarczych (dochodów). Zatem podatek przychodowy trzeba płacić nawet wówczas, gdy nie osiąga się faktycznie żadnych dochodów.

Inną istotną wadą takiego pomysłu jest również zwiększenie całkowitej kwoty podatku płaconej przez wszystkich uczestników obrotu w miarę zwiększenia liczby podmiotów pośredniczących w wytwarzaniu dóbr. Niewątpliwe w warunkach światowej gospodarki, gdzie daleko posunięta specjalizacja jest atutem służącym zarówno przedsiębiorcom, jak i konsumentom, wprowadzenie takiego rozwiązania miałoby zdecydowanie negatywne skutki dla gospodarki kraju, który zdecydowałby się na tak radykalne posunięcie.

Czas to pieniądz

Na tle tych demagogicznych dyskusji mało kto zadaje sobie pytanie, jaki system podatkowy można by faktycznie uznać za prosty. Wydaje się, że prosty to taki, który nie wymaga od podatników poświęcania zbyt dużej ilości czasu na dokonanie rozliczeń podatkowych. Idealny z tego punktu widzenia podatek nie wymaga nadmiernych analiz w celu ustalenia, jaka jest podstawa opodatkowania, kwota ewentualnych odliczeń, a obowiązki dokumentacyjne, jakie wiążą się z jego zapłatą, nie są nieproporcjonalnie czasochłonne.

Prostota współczesnego systemu podatkowego nie wyraża się również wyłącznie w objętości aktów prawnych. Założenie, że im krótsza ustawa, tym prostszy system, byłoby pójściem zdecydowanie na skróty, bowiem ostatecznie takie rozwiązanie musiałoby doprowadzić do wysypu różnych (sprzecznych) wykładni przyjmujących formę bądź oficjalną (wyroki, interpretacje podatkowe) bądź nieoficjalną (opinie doradców podatkowych). Albo zaowocowałoby stworzeniem systemu podatkowego całkowicie nieprzystosowanego do realiów co z kolei skutkowałoby zmniejszeniem konkurencyjności gospodarki. Mogłoby się to przełożyć na mniejszą liczbę inwestycji zagranicznych i zwiększenie szarej strefy.

Polska w końcówce

W celu potwierdzenia tezy, że to nie objętość podatkowych aktów prawnych, ale inne czynniki decydują o prostocie sytemu, można się odwołać do danych wykorzystanych przez Bank Światowy w rankingu Doing Business. Warto zwrócić uwagę, że jednym z kryteriów branych pod uwagę w przypadku tego rankingu jest średnia liczba godzin potrzebnych przeciętnej wielkości spółce do wywiązania się z obowiązków podatkowych (przygotowanie deklaracji, zapłata podatku itd.).

Okazuje się, że liderem w Unii Europejskiej według tego kryterium jest Luksemburg. Natomiast Polska znajduje się na piątym miejscu od końca.

Brytyjczycy wysoko

Co ciekawe, na miejscu piątym znajduje się Wielka Brytania. To może zaskakiwać, bowiem co jak co, ale brytyjskie przepisy podatkowe do szczególnie mało obszernych nie należą (popularny zbiór przepisów podatkowych zajmuje sześć tomów). Mało tego, brytyjski system podatkowy obfituje w różnorodne skomplikowane instytucje, które są wymierzone przeciwko podmiotom próbującym unikać opodatkowania. Rozwiązania, które w Polsce działają od bardzo niedawna, takie jak przykładowo przepisy o opodatkowaniu zagranicznych spółek kontrolowanych (CFC), tam mają już znacznie dłuższą historię.

W brytyjskich przepisach podatkowych można również znaleźć rozmaite szczególne klauzule służące przeciwdziałaniu unikaniu opodatkowania, a od 2013 r. obowiązuje ogólna klauzula przeciwko unikaniu podwójnego opodatkowania (GAAR). Zatem mogłoby się wydawać, że system ten nie będzie ani prosty, ani szczególnie konkurencyjny.

Angielski wabik

Tymczasem brytyjscy podatnicy potrzebują znacznie mniej czasu od polskich na wywiązanie się z obowiązków, a sama Wielka Brytania zajmuje wysokie miejsce w rankingu szeregującym poszczególne kraje pod względem łatwości prowadzenia działalności gospodarczej (drugie miejsce w UE po Danii - według rankingu Doing Buisness 2016). Mimo że jest to kraj o bardzo zawansowanej gospodarce i rozwiniętym systemie świadczeń socjalnych, to ma on jedną z najniższych stawek CIT (20 proc.) wśród państw UE, a w planach jest jej obniżenie do 18 proc. od 2020 r.

Badania przeprowadzone przez KPMG wskazują, że tylko 1 proc. największych brytyjskich spółek rozważa przeniesienie swojej rezydencji podatkowej z Wielkiej Brytanii do innego kraju. Natomiast aż 28 proc. podmiotów posiadających spółki zależne w Wielkiej Brytanii rozważa przeniesienie tam swojej centrali bądź spółki holdingowej koncernu.

Co ciekawe, brytyjskie rozwiązania podatkowe doceniają nie tylko tamtejsi podatnicy, lecz także wielu drobnych polskich przedsiębiorców, którzy uciekli przed wysokimi stawkami ZUS w Polsce i właśnie w bogatej Wielkiej Brytanii otworzyli spółki i zostali ich pracownikami, mimo że pracę wykonują również w Polsce. Rachunek ekonomiczny jest w tym wypadku jednoznaczny: zamiast ponad 1000 zł składek ZUS miesięcznie można płacić w Wielkiej Brytanii 2,8 funta tygodniowo.

Z pewnością utrzymywanie wielu nieefektywnych, biurokratycznych obowiązków nie ułatwia prowadzenia działalności ani nie poprawia skuteczności organów podatkowych w ściganiu oszustów podatkowych. Warto zwrócić uwagę, że zarówno w Polsce, jak i w Wielkiej Brytanii, nie ma obowiązku składania miesięcznych deklaracji CIT.

W Polsce obowiązek ten został zniesiony w 2009 r., jednak dzisiaj można usłyszeć głosy krytykujące to rozwiązanie jako ograniczające możliwość efektywnej kontroli podatników. Tego typu postulaty nie zasługują na aprobatę i są wyrazem anachronicznego myślenia. Przez wiele lat urzędnicy polskiej administracji podatkowej poświęcali bardzo wiele czasu nie na analizę rozmaitych zestawień rachunkowych w celu możliwe jak najbardziej efektywnego wytypowania podmiotów do kontroli, ale na żmudne przepisywanie wartości wskazanych w miesięcznych deklaracjach CIT do systemu komputerowego.

Również obecnie urzędnicy są zmuszeni do comiesięcznego przepisywania wartości wykazanych w miesięcznych deklaracjach VAT do systemu POLTAX, bowiem ciągle nie wprowadzono obowiązku przesyłania tych deklaracji w formie elektronicznej, a to wszystko w sytuacji, w której planuje się wprowadzenie rozwiązania takiego jak jednolity plik kontrolny nakładającego na niektórych podatników obowiązek przesyłania określonych danych księgowych w formacie elektronicznym do urzędów skarbowych.

To wszystko powoduje, że polski aparat skarbowy zatrudnia aż 62,6 tys. osób, a brytyjski 56 tys., choć to nasza gospodarka jest dużo mniejsza

@RY1@i02/2016/083/i02.2016.083.183004000.809.jpg@RY2@

Średnia ocena polskiego systemu podatkowego

@RY1@i02/2016/083/i02.2016.083.183004000.810.jpg@RY2@

Jak oceniasz poszczególne elementy polskiego systemu podatkowego

@RY1@i02/2016/083/i02.2016.083.183004000.811.jpg@RY2@

Średnia liczba godzin potrzebna na dokonanie rozliczeń podatkowych w Unii Europejskiej

Michał Mrozik

doradca podatkowy, ekspert w zespole międzynarodowego prawa podatkowego w KPMG w Polsce

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.