Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Duch Bismarcka i Łętowskiej w Izbie Dyscyplinarnej

14 grudnia 2020
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

W sumie do końca nie wiadomo, czy przypisywane Otto von Bismarckowi zdanie o tym, że zwykli ludzie nie powinni wiedzieć, jak się robi politykę i kiełbasę, rzeczywiście on wygłosił. Ale nawet jeśli nie on, to ktoś musiał.

Gdyby wyborcy mieli na tyle wolnego czasu, by śledzić to, jak się zachowują ich przedstawiciele w parlamencie, czym się kierują, podnosząc rękę za określonymi rozwiązaniani lub przeciwko nim, jakich dokonują sztuczek, nie cofając się np. przed pogwałceniem procedur… Pewnie doszliby do wniosku, że np. deputowanych jest za dużo. Albo taki zniesmaczony obywatel mógłby uznać, że ta cała klasa polityczna niezależnie od partyjnych barw jest funta kłaków warta.

A cóż jest warta demokracja, jeśli obywatele nie biorą udziału w wyborach? Ba, jeśli chcemy się chwalić frekwencją i rywalizować z tzw. dojrzałymi demokracjami, powinniśmy jak najmniej pokazywać, co się dzieje przy Wiejskiej. Nie rozumiałem tego, dopóki Izba Dyscyplinarna SN nie pozbawiła immunitetu sędziego Igora Tulei. W pierwszej chwili, przyznam, nie dostrzegłem tej głębokiej i przenikliwej motywacji. Naiwnie myślałem, że już bardziej zasadna byłaby zgoda na ukaranie Tulei za czytanie poezji (no bo czy to poważne czytać w tym wieku wiersze?). Ale za rozpowszechnianie informacji z postępowania przygotowawczego poprzez zezwolenie mediom ma wysłuchanie uzasadnienia? Przecież sprawa dotyczyła wydarzeń, które były na żywo relacjonowane przez telewizję, a wiele filmów nagranych przez posłów opozycji można znaleźć na YouTubie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.