Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Celny strzał w stopę

Celny strzał w stopę
embuk-importer
19 listopada 2020

Nie tylko pandemia dusi globalną wymianę handlową. Rządy także, przez co nasze portfele chudną

Ta zabawa nigdy się nie kończy. Rano robi się krok do przodu, wieczorem dwa w tył. Najpierw w sierpniu bieżącego roku UE ogłosiła, że wyeliminuje opłaty celne za importowane ze Stanów Zjednoczonych homary. USA w zamian zapowiedziały obniżeniem o 50 proc. ceł na sprowadzane z Europy gotowe dania, niektóre wyroby szklane czy zapalniczki do papierosów. Umowa dotyczyła dóbr o łącznej wartości 271 mln dol. To krok naprzód. W tym miesiącu UE ogłosiła jednak, że nałoży cła na amerykańskie dobra, m.in. traktory, ketchup i sok pomarańczowy. Wartość towarów objętych nowymi taryfami szacuje się na ok. 4 mld dol. Oto właśnie dwa kroki w tył, które – jeśli historia czegoś uczy – po prostu musiały być zrobione. Cła są jak skrzyżowanie zombie z feniksem: za każdym razem, gdy wydaje się, że udało się je wykończyć, odradzają się silniejsze. Takie obciążenia wciąż są kijem, którym rząd kraju A okłada rząd B, marchewką dla lokalnych producentów i magnesem na głosy wyborców, którzy lubią, gdy wskazuje się im wroga hen daleko, za granicami. Co jest źródłem nieśmiertelności celnego absurdu?

Chiński rykoszet

Pozostało 91% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.