Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Celny strzał w stopę

Celny strzał w stopę
19 listopada 2020
Ten tekst przeczytasz w 13 minut

Nie tylko pandemia dusi globalną wymianę handlową. Rządy także, przez co nasze portfele chudną

Ta zabawa nigdy się nie kończy. Rano robi się krok do przodu, wieczorem dwa w tył. Najpierw w sierpniu bieżącego roku UE ogłosiła, że wyeliminuje opłaty celne za importowane ze Stanów Zjednoczonych homary. USA w zamian zapowiedziały obniżeniem o 50 proc. ceł na sprowadzane z Europy gotowe dania, niektóre wyroby szklane czy zapalniczki do papierosów. Umowa dotyczyła dóbr o łącznej wartości 271 mln dol. To krok naprzód. W tym miesiącu UE ogłosiła jednak, że nałoży cła na amerykańskie dobra, m.in. traktory, ketchup i sok pomarańczowy. Wartość towarów objętych nowymi taryfami szacuje się na ok. 4 mld dol. Oto właśnie dwa kroki w tył, które – jeśli historia czegoś uczy – po prostu musiały być zrobione. Cła są jak skrzyżowanie zombie z feniksem: za każdym razem, gdy wydaje się, że udało się je wykończyć, odradzają się silniejsze. Takie obciążenia wciąż są kijem, którym rząd kraju A okłada rząd B, marchewką dla lokalnych producentów i magnesem na głosy wyborców, którzy lubią, gdy wskazuje się im wroga hen daleko, za granicami. Co jest źródłem nieśmiertelności celnego absurdu?

Chiński rykoszet

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.