Legislacja czasów COVID – prawodawca racjonalny, chaotyczny czy dialektyczny?
Racjonalność prawodawcy stanowi od dawna ugruntowane założenie, przyjmowane zarówno w odniesieniu do procesu stanowienia, jak i na etapie stosowania (wykładni) obowiązującego już prawa. Jest to zarazem przykład tzw. założenia kontrfaktycznego, czyli takiego, które wszyscy przyjmują, choć z reguły nie odpowiada ono rzeczywistości. Choć racjonalność prawodawcy często deklaruje się w salach wykładowych wydziałów prawa, omawiana jest wielokrotnie w orzecznictwie sądowym, a jej powszechne uznawanie bywa pomocne (stanowi z jednej strony postulat względem decydentów; z drugiej zaś strony stanowi dyrektywę interpretacji prawa nakazującą poszukiwać logicznego sensu w nieraz ewidentnie kuriozalnych, wewnętrznie sprzecznych czy wadliwie skonstruowanych przepisach), konfrontacja z realnym stanem legislacji prowadzić musi do smutnych wniosków.
Rzeczywistość ostatnich miesięcy dostarcza wielu przykładów regulacji projektowanych impulsywnie, wprowadzanych nerwowo, często wbrew przyjętej technice legislacyjnej. Trudno na przykład za przemyślaną i z wyprzedzeniem przygotowaną uznać decyzję o zamknięciu cmentarzy od 31 października na podstawie przepisu rozporządzenia z dnia… 30 października (opublikowanego w Dzienniku Ustaw tego dnia wieczorem); głośno było też o, wywołującym spore rozbieżności interpretacyjne, przepisie zwalniającym z obowiązku zakrywania twarzy „sędziego, trenera oraz osoby uprawiającej sport” (który, trzeba przyznać, szybko poprawiono). Nie jest oczywiście tak, że mankamenty legislacji stanowią wyłącznie „nową rzeczywistość” pandemii COVID, na temat tzw. inflacji prawa lub kryzysu legislacji mówi się w Polsce i za granicą już od wielu lat, niezależnie od rządzącej opcji politycznej. Wydaje się raczej, że COVID zintensyfikował większość dobrze już znanych patologii niż sam z siebie doprowadził do ich powstania.
Nie można jednak usprawiedliwiać sytuacji, w których działania prawodawcy – zwłaszcza skutkujące ograniczeniami praw i wolności oraz swobody działalności gospodarczej – cechuje wewnętrzna sprzeczność i brak jakiejkolwiek refleksji. Dobrym przykładem są tu najnowsze obostrzenia dotyczące handlu, w tym zwłaszcza funkcjonowania galerii handlowych. Nie wchodząc w dyskusję na temat ich skuteczności w powstrzymywaniu rozprzestrzeniania się wirusa, przypomnijmy garść suchych faktów:
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.