Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Muszę pochwalić sądy

7 września 2020
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

I to nawet kosztem tego, że co poniektórzy zarzucą mi gaszenie rewolucyjnego zapału w walce o wolne sądy. Chcę dziś bowiem podziękować tym sądom, które potrafią wznieść się ponad bieżące spory i – nie pierwszy raz zresztą – motywowane dobrze pojętym poczuciem obowiązku zaczynają sprzątają bałagan, jaki zgotowali nam wszystkim politycy.

Mam tutaj na myśli kilka orzeczeń, które zostały w ostatnim czasie opisane na łamach DGP, a które odnosiły się do problemu sędziów powołanych przez obecną, naznaczoną grzechem założycielskim Krajową Radę Sądownictwa. We wszystkich tych przypadkach sądy zachowały się niezwykle rozsądnie i – zgodnie zresztą ze styczniową uchwałą trzech połączonych izb Sądu Najwyższego – nie wysadziły w powietrze przeprowadzonych postępowań tylko z tego powodu, że w składzie, który wydał orzeczenie, zasiadała osoba wskazana przez obecną KRS. Sądy bardzo rzetelnie i skrupulatnie przeprowadziły test, który przeprowadzić miały zgodnie z zaleceniami SN oraz wcześniejszymi Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. I doszły do wniosku, że skoro jedyną przewiną sędziego jest to, że wystartował w konkursie do sądu wyższej instancji w takich, a nie innych czasach, to nie warto z tego powodu narażać stron postępowania na powtórną gehennę sądową.

Jeżeli taka linia orzecznicza się utrzyma – a mam nadzieję, że tak właśnie się stanie – to między bajki będzie można włożyć wszelkie głosy, które w apokaliptycznym tonie przewidywały paraliż wymiaru sprawiedliwości z powodu setek tysięcy wyroków do uchylenia. Ktoś może więc uznać, że sądy zaczynają kłaść uszy po sobie, a politycy mogą się już czuć zwycięzcami w tej walce. Ja to widzę jednak inaczej. Uważam, że wygranymi są sądy. Oczywiście wszystko zależy od tego, co kto uważa za cel danej walki. Bo jeżeli celem tym ma być udowodnienie drugiej stronie, że się jest od niej silniejszym i można jej narzucić swoją wolę, to z tej perspektywy rzeczywiście politycy już mogą uznawać się za zwycięzców. I w sumie od początku tego sporu można było przewidzieć, że tak to się skończy. Sądy bowiem, powtarzam to od dawna i zdania nie zmienię, w zderzeniu z dwoma pozostałymi władzami zawsze będą na przegranej pozycji.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.