Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Adwokacki relatywizm

12 sierpnia 2020
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

K rajowa Rada Sądownictwa, o której składzie w przeważającej części decydują politycy, działa już od ponad dwóch lat. Przez ten czas nie udało się usunąć największej kontrowersji związanej z jej aktywnością. KRS nadal rekomenduje prezydentowi kandydatów na sędziów. Wysiłki sądów krajowych oraz europejskich zmierzające do uregulowania statusu tychże sędziów okazały się niewystarczające. Przy czym stał się widoczny pewien charakterystyczny mechanizm neutralizacji działań zmierzających do uzdrowienia sytuacji.

Gdy Trybunał Sprawiedliwości UE w Luksemburgu ogłosił orzeczenie 19 listopada 2019 r., w połączonych sprawach C-285, C-624/18, C-625/18, wskazując sądom krajowym narzędzie w postaci tzw. testu niezawisłości, który może być wykonany w stosunku do sędziego powołanego z rekomendacji obecnej KRS, a którego status jest wątpliwy, władza polityczna odpowiedziała ustawą z 20 grudnia 2019 r. (zwaną kagańcową). W jej treści wyartykułowano m.in. swoisty sędziowski delikt dyscyplinarny w postaci próby podważenia przez sąd statusu sędziego wskazanego na urząd przez KRS. Wkrótce po tym jak Sąd Najwyższy 23 stycznia 2020 r. ogłosił uchwałę trzech połączonych izb (BSA I-4110-1/20), stanowiącą rozwinięcie rozstrzygnięcia TSUE, próbę pozbawienia przedmiotowej uchwały znaczenia prawnego podjął Trybunał Konstytucyjny, ogłaszając 20 kwietnia 2020 r. (sygn. akt U/20), iż uchwała stanowi niedopuszczalny akt prawotwórczy i tym samym jest niezgodna z konstytucją.

Tę retrospekcję czynię dlatego, by postawić następującą tezę: wygląda na to, że system sądowy powoli godzi się z bakcylem bezprawia w jego krwiobiegu. Wymiana ciosów na wyższych szczeblach sądownictwa trwa od wielu miesięcy, tymczasem w sądach powszechnych, w których zasiada zdecydowana większość sędziów powołanych z rekomendacji KRS, test niezawisłości stosowany jest raczej sporadycznie. Co więcej, wygląda na to, że strony postępowania, które mogą zainicjować postępowanie wpadkowe, w ramach którego ów test można przeprowadzić, traktują go jako dodatkowe narzędzie dla polepszenia swojej sytuacji procesowej. Do takiej konkluzji przywiodła mnie treść wywiadu, jakiego udzielił znany i ceniony adwokat prof. Maciej Gutowski (DGP z 28 lipca 2020 r.).

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.