Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Johnson bierze przykład z Kaczyńskiego

9 grudnia 2021
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

C iekawe rzeczy dzieją się na Wyspach Brytyjskich. Wygląda na to, że torysi już na dobre wyleczyli się z wirusa thatcheryzmu, a premier Boris Johnson zaczyna prowadzić politykę, która jeszcze niedawno uchodziłaby za szczyt lewactwa. To wage-led growth, po polsku: wzrost oparty na płacach.

– Stary model się zepsuł – ogłosił Johnson na październikowej konferencji rządzącej programowej Partii Konserwatywnej. Ten model opierał się na niskich płacach, którym towarzyszył niewielki gospodarczy wzrost i mała produktywność. Johnson chce to zmienić. Głównym narzędziem reformy mają być podwyżki płacy minimalnej.

Ten porządek wzrostu – najpierw w górę płace, za nimi PKB, a w konsekwencji produktywność – idzie oczywiście w poprzek neoliberalnej ortodoksji, która kwitła na Zachodzie przez ostatnie cztery dekady. Dlatego nie ma się co dziwić, że pomysł Johnsona budzi opory. Zwłaszcza że w podręcznikach do ekonomii neoklasycznej produktywność musi wzrosnąć najpierw, a dopiero potem przyjść może wzrost płac. Wzrost płac bez wzrostu produktywności prowadzi – uważają liberałowie – do wzrostu kosztów produkcji. A co za tym idzie do utraty konkurencyjności towarów. Ergo – gospodarki. Dlatego właśnie – powiadają ci, co nie mają zamiaru kwestionować neoliberalnych paradygmatów – w ostatnich latach nie było wzrostu płac. Nie mogły rosnąć, bo w miejscu stała produktywność. Nie dało się ruszyć z miejsca i wyrwać z tego zaklętego kręgu.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.