Bon turystyczny – szalony pomysł rodem z Wenezueli
P oznawanie problemów innych krajów, ludzi pomaga zrozumieć rzeczywistość oraz wyciągać wnioski w zakresie stosowania polityki gospodarczej, w tym także udzielenia poprawnej odpowiedzi na pytanie, dlaczego jedne kraje są bogate, a inne biedne. Warto pochylić się nad pochodzeniem idei bonu turystycznego i jego potencjalnych następstwach.
Pomysł bonu turystycznego funkcjonuje w Wenezueli. Podobnie jak inne rodzaje bonów – bon na święta Bożego Narodzenia, bon na karnawał, bon z okazji Dnia Pracy, Dnia Wszystkich Świętych, Trzech Króli, Dnia Matki, Dnia Niepodległości, bon podarunek gwiazdkowy, bon na dzieci i młodzież do lat 18 czy płacony niezależnie od emerytury bon dla emerytów i osób w podeszłym wieku – to tylko przykłady, których jest znacznie więcej, choć w szczególności dwa ostatnie brzmią znajomo.
Wenezuela ma jedne z największych złóż ropy naftowej na świecie i przez lata była bogatym krajem. W latach 50. XX w. jej PKB per capita ustępowało miejsca jedynie USA, Szwajcarii i Nowej Zelandii. Działo się tak aż do lat 90, gdy prezydent Hugo Chávez wdrożył kilkadziesiąt programów socjalnych znanych jako Misje Boliwariańskie, które miały zminiejszyć biedę i nierówności społeczne poprzez redystrybucję wytwarzanego majątku. I odniósł spektakulany sukces.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.