Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Lekcja kryzysowej pokory dla rządzących

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

W i dzimy właśnie zmianę paradygmatu funkcjonowania państwa. PiS doszedł do władzy i przez pięć lat rządził pod hasłem uszczelnienia. W trakcie dobrej koniunktury była to słuszna i łatwa do realizacji strategia. Ale pandemia trawiąca coraz większe połacie gospodarki niczym pożar każe zmienić kierunek.

Ostatnie lata upłynęły na daleko posuniętym domykaniu przez państwo wszelkich luk, którymi uciekały publiczne pieniądze. Aparat skarbowy wyposażył się w szereg narzędzi i dostał wiele nowych przepisów, które pozwoliły uszczelnić system podatkowy. Wprowadzono nowe obowiązki sprawozdawcze, jak jednolity plik kontrolny, oraz systemy, jak STIR do obserwowania przelewów pomiędzy przedsiębiorcami czy SENT do monitoringu transportu, aby ograniczyć np. obrót paliwami bez akcyzy czy VAT. Niczym w starym radzieckim dowcipie, w którym trafia człowiek do siedziby KGB na Łubiance i pyta, o co jest podejrzany, a czekista woła go do okna, pokazuje ludzi spacerujących ulicą i mówi: „Podejrzani, towarzyszu, to są oni”.

Skarbówka zarzuciła swoją sieć szeroko, a wahadło fiskalizmu wychyliło się w drugą stronę. Przez lata fiskus patrzył przez palce na przedsiębiorców, co skończyło się gwałtownym wzrostem luki w VAT i agresywnym optymalizowaniem podatku dochodowego. To oczywiście pewne uproszczenie, ale do publicznej kasy nie trafiało tyle, ile powinno. Pod rządami PiS dociśnięto podatników pod hasłem odzyskania sterowności nad systemem. Podobnie zaczął funkcjonować ZUS, który wziął na radar arbitraż związany np. z różnymi formami świadczenia pracy i sprawdzał, czy to nie jest formą optymalizowania kosztów w firmach. Swoisty test przedsiębiorcy trwał w najlepsze.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.