Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

O pożytkach z gromadzenia danych

24 czerwca 2021

D o końca lat 40. XX w. ponad połowa patentów zarejestrowanych w Ameryce była zgłaszana przez osoby prywatne (dopiero po II wojnie światowej zaczęły dominować korporacje). Na innowacyjne pomysły wpadali inżynierowie oraz hobbyści, pasjonaci i naukowcy. Wymyślali wszystko, co dziś uważamy za oczywiste: od paska klinowego po telefony, windy, technologie wydobycia ropy oraz telewizory. Najczęściej byli to w miarę dobrze wykształceni mężczyźni, których ojcowie też byli wyedukowani i dzięki temu lepiej sytuowani.

Ci wynalazcy zadziwiająco często byli imigrantami: ponad 45 proc. patentów zgłosili innowatorzy, którzy do Nowego Świata przyjechali jako osoby dorosłe. Opracowane przez nich koncepcje są również wyjątkowo często cytowane, co jest miarą tego, jak wielu innych wynalazców korzystało z części lub całości danego patentu. W Ameryce w latach 1880–1940 w dziesięciu stanach o najwyższej skali innowacji imigranci stanowili ok. 20 proc. populacji. Dla porównania – w dziesięciu stanach o najniższej skali innowacji było ich ledwie ok. 2 proc. Czy to robiło różnicę? Tak, stany z większą liczbą patentów zgłoszonych przez imigrantów bogaciły się znacznie szybciej (za część tego efektu odpowiada to, że imigranci przemieszczali się do tych miast oraz stanów, gdzie łatwiej było im się rozwijać i bogacić).

Pozostało 90% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.