Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Dlaczego władza nie interesuje się frankami

9 marca 2021

N BP nie jest gospodarzem tej sprawy – mówi o problemie kredytów frankowych Adam Glapiński, prezes Narodowego Banku Polskiego. „Rząd jest raczej obserwatorem” – deklarował kilka tygodni temu premier Mateusz Morawiecki. Zadziwiać może tak spokojne podejście do kwestii, która – w skrajnym przypadku ‒ może mieć wartość przekraczającą 10 proc. PKB i przy okazji może rozłożyć na łopatki nasz system bankowy.

Te wysokie procenty PKB – wyliczane przez same banki, ale w ubiegłym tygodniu potwierdzone przez Komisję Nadzoru Finansowego – biorą się z możliwych odpowiedzi Izby Cywilnej Sądu Najwyższego na pytania zadane pod koniec stycznia przez I prezes SN. Najbardziej kosztowna opcja polegałaby na możliwości unieważniania umów kredytowych w połączeniu z uznaniem, że bieg przedawnienia roszczeń banków (bo mogą się domagać zwrotu nienależnie wypłaconych pieniędzy) liczy się od momentu udzielenia kredytu, a w tym przypadku raczej „niekredytu”. Kosztowna dlatego, że banki straciłyby całość pożyczonych kwot i musiałyby oddawać klientom te raty, które się nie przedawniły. Więc chociaż portfel kredytów frankowych wynosi ok. 100 mld zł, to strata banków mogłaby być ponaddwukrotnie większa.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.