Jesteśmy sto lat za robotami
JEŻELI UWAŻAMY, ŻE ROZWÓJ SZTUCZNEJ INTELIGENCJI MUSI BYĆ PRZEDE WSZYSTKIM ETYCZNY, TO NIE OSZUKUJMY SIĘ, ŻE KOGOKOLWIEK NA ŚWIECIE DOGONIMY
Parlament Europejski kilka dni temu przyjął kolejną rezolucję w sprawie rozwoju sztucznej inteligencji (AI) w Unii Europejskiej. Aktywności europosłów należałoby przyklasnąć, gdyby nie fakt, że to już czwarty dokument w ostatnim kwartale bez żadnej mocy sprawczej. A o stworzeniu warunków do szybkiego i bezpiecznego rozwoju sztucznej inteligencji mówi się w UE co najmniej od kilku lat. W Chinach, Japonii czy USA już dawno to zrobiono.
Rzućmy okiem na liczby. Ameryka Północna inwestuje w sztuczną inteligencję ponad 15 mld euro rocznie. Azja – ok. 10 mld euro. Europa (nie tylko sama Unia) – od 2,5 do 3 mld euro rocznie. Z kolei z rodzimego dokumentu „Polityki dla rozwoju Sztucznej Inteligencji w Polsce od roku 2020” wynika, że PKB krajów budujących AI będzie rosło średnio o 1,5 proc. szybciej niż tych, które tego zaniechają lub się spóźnią.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.