Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Cierpliwe groźby przynoszą korzyści

19 grudnia 2023
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

N azwisko Viktora Orbána było odmieniane przez wszystkie przypadki w europejskich mediach w ostatnich kilku tygodniach. Orbán nie chciał jednak atencji, ale ubić prosty interes – odblokować dla swojego kraju ponad 3 0 m ld euro z zamrożonych przez Brukselę pieniędzy w zamian za zniesienie weta na pomoc finansową dla Ukrainy i rozpoczęcie z Kijowem negocjacji akcesyjnych. Komisja Europejska bardzo misternie szyła swoją narrację, że te dwie kwestie nie są ze sobą połączone. Z oczywistych względów – Bruksela i wiele państw członkowskich wielokrotnie krytykowały Węgry i inne państwa za instrumentalizowanie weta. Jednocześnie praworządność i rządy prawa miały stać się firmowym znakiem Komisji pod wodzą Ursuli von der Leyen, która nie ulegnie żadnym naciskom i wzmocni jeszcze ochronę praworządności. Patrząc na dorobek legislacyjny, w tym mechanizm warunkowości uzależniający wypłatę pieniędzy z budżetu od przestrzegania zasad praworządności, z pewnością można by uznać ten cel za zrealizowany. W praktyce jednak całą formalną, strukturalną konstrukcję Orbán obalił swoim ubiegłotygodniowym spektaklem.

Komisja mimo oczywistej koincydencji weta i blokowania węgierskich pieniędzy twardo powoływała się na procedury, terminy, zasady, zgodnie z którymi 15 grudnia upływał czas oceny wniosku Budapesztu dotyczącego spełnienia wymogów praworządnościowych stawianych przez Brukselę. Analiza podjętych przez Węgry reform zajęła trochę czasu i tak się przypadkowo złożyło, że ostateczna ocena przypadła na czas szczytu UE. Jakkolwiek brzmi to nieprawdopodobnie, to KE właśnie w taki sposób chciała sprzedać wizerunkowo porozumienie z Orbánem. Sęk w tym, że w przededniu szczytu sprawę jasno i otwarcie postawił szef gabinetu węgierskiego premiera – Balázs Orbán – który wprost określił sytuację: 30 mld euro albo weto. Obie strony częściowo wywiązały się z umowy. Bruksela odblokowała, ale tylko 10 mld euro, a Budapeszt zrezygnował z weta, ale jedynie wobec rozpoczęcia z Ukrainą negocjacji akcesyjnych.

– Europa i Stany Zjednoczone już mają poważne trudności ze znalezieniem dodatkowych pieniędzy, aby w dalszym ciągu wspierać reżim Zełenskiego – wyrzucając określenie „reżim” właściwie moglibyśmy tę wypowiedź szefa rosyjskiego MSZ Siergieja Ławrowa uznać za najlepsze podsumowanie zakończonego szczytu. Choć UE fetowała rozpoczęcie negocjacji akcesyjnych z Ukrainą i Mołdawią oraz nadanie statusu państwa kandydującego Gruzji jako ogromny i świetnie zaplanowany sukces, nie zrobiło to zbyt dużego wrażenia na Kremlu oraz w Stanach Zjednoczonych. Braki i potrzeby Ukrainy znane są obu stronom konfliktu i nawet najbardziej uroczyste słowa Ursuli von der Leyen nie przykryją tego, że na koniec roku Unia Europejska nie była w stanie zapewnić pomocy finansowej dla Kijowa. Finalnie dzięki alternatywnym rozwiązaniom, w tym dobrowolnym wpłatom 26 państw, prawdopodobnie uda się pozyskać 50 mld euro dla Ukrainy w styczniu, ale fatalne wrażenie pozostało i nie da się go tak łatwo zatrzeć.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.