Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Przełożony jak żona Cezara

9 sierpnia 2022
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Nie przepadam za „ metadziennikarstwem ” , kiedy jedne redakcje zajmują się tym, co dzieje się w drugich, a dziennikarze rozpisują się na temat praktyki wykonywania zawodu. Nie jesteśmy celebrytami, by pisać o samych sobie, a podejrzewam, że czytelnik ó w mało obchodzi, czy czujemy się świetnie czy może jakby mniej … Jak się państwo domyślają, chodzi mi o doniesienia o ewentualnym mobbingu, jakiego miał się dopuścić znany redaktor. I o falę doniesień kolejnych dziennikarzy na temat kolejnych redaktor ó w. A w końcu falę doniesień i interpretacji ( „ to był ten mobbing czy nie było? ” , jakby wypowiedziały się już upoważnione do tego organy). Tym razem jednak sprawa wykracza poza doniesienia „ z życia redakcji X lub Y ” , a dotyka prawa.

Nigdy nie poczułem, bym był poddany mobbingowi, a pracowałem w niejednej redakcji, i to czasem pod presją dużego stresu. Mam nadzieję, że sam się go nigdy nie dopuściłem - a w zasadzie z prawnego punktu widzenia mam pewność, bo nawet jeśli ktoś poczuł się moim działaniem dotknięty, to raczej nie długotrwale ani uporczywie. Ale mógł się poczuć. Choć staram się przekazywać jasno uwagi do tekstu, a zdarzyło mi się też powiedzieć, że tekst jest zły. I nigdy nie sprawić wrażenia, że ta ocena dotyczy autora, a nie jego konkretnej pracy. Ale przecież wiem, że pisanie to nieco inne zajęcie niż, powiedzmy, produkcja cegieł. Wymaga (tak przypuszczam) włożenia więcej z siebie, a i cegłę łatwiej obiektywnie ocenić niż tekst. Zakładam, że autorzy obu wytworów dostarczają najlepsze, na co ich było w danym momencie stać, ale cegłę przynajmniej można przetestować pod kątem trwałości czy trzymania wymiarów. Ale jeśli ktoś poczuł się dotknięty, to mi przykro.

Tu leży pies pogrzebany. W odczuciach. Nie tylko w procedurach. Państwowa Inspekcja Pracy w przypadku pracodawcy wspomnianego redaktora naczelnego stwierdziła, że te były. Co nie oznacza ani że mobbibng wystąpił, ani że nie wystąpił. Zwłaszcza że PIP nie wydaje wyroków - od tego jest sąd. I nie stwierdzi mobbingu w sytuacji słowo przeciw słowu, bo i nie bardzo ma narzędzia do ustalenia ani obiektywnej prawdy, ani kto się jak czuł.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.