Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Niewygodna inflacja

9 sierpnia 2022
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

E uro w Polsce? Nie o tym rozmawia się przy rodzinnym stole. Od wielu miesięcy tematem jest inflacja, nazywana dziś częściej drożyzną. Tak jak opozycja próbuje przypisać ojcostwo drożyzny przedstawicielom obecnej władzy, tak PiS jednym z motywów nadchodzącej kampanii wyborczej będzie chciał uczynić kwestię wprowadzenia euro w Polsce, co jest bliższe właśnie opozycji. Co z tego wyniknie dla Polski? Nic, oprócz politycznych zysków/strat jednej lub drugiej strony politycznej przepychanki.

„Euro oznaczałoby radykalne zubożenie społeczeństwa” – zagrzmiał prezes PiS Jarosław Kaczyński w tygodniku „Sieci”, dodając, że własna waluta to jeden z atrybutów niepodległości (ciekawe swoją drogą, co powiedzieliby mu Chorwaci szykujący się do przyjęcia euro od 2023 r. i co powiedzą za rok po wakacjach Polacy po powrocie z wakacji w Chorwacji). Prezesa wsparł w poniedziałek na naszych łamach prezes NBP Adam Glapiński, według którego „złoty jest motorem napędowym sukcesu gospodarczego Polski”, a „coraz bardziej wątpliwa staje się także argumentacja, jakoby wspólna waluta zapewniała stabilność i bezpieczeństwo gospodarki”.

Ale, wracając do narracji prezesa, czy społeczeństwo nie ubożeje tu i teraz na naszych oczach „dzięki” inflacji? Oczywiście łatwo o niej powiedzieć, że to putinflacja i przyszła do nas z zagranicy w wyniku działań wschodniego agresora. Jednak wielu obserwatorów zjawisk gospodarczych przyczyn wysokich cen upatruje także wewnątrz kraju, wskazując na podgrzewanie na różne sposoby rozpędzonej i tak w ostatnich latach gospodarki.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.