Szeptana polityka gospodarcza
Silne elity biorą na siebie ryzyko planowania w gospodarce. Słabe poszukują tylko renty z władzy
Najpiękniejsza scena z filmu „Gladiator” Ridleya Scotta opowiada o szeptaniu. Oto generał Maximus świeżo po wygranej bitwie rozmawia ze starym cesarzem Markiem Aureliuszem. Władca świata i zarazem mędrzec zdradza Maximusowi największy sekret Rzymu. Powiada: „Był kiedyś sen o Rzymie; mogłeś o nim tylko szeptać. Cokolwiek więcej niż szept i sen by prysnął – taki był kruchy”.
Domyślamy się, że cesarz odnosi się tu do idealnej republiki, obywatelskiej wspólnoty, która w rzeczywistości przepoczwarzyła się w skorumpowaną, zachowującą pozory ustroju republikańskiego pseudomonarchię. Ale dlaczego należało głośno mówić, a nawet wyraźnie pomyśleć o tym wyśnionym Rzymie? Bo to, co wypowiedziane, korzysta z konieczności ze znanych już pojęć, wypróbowanych schematów myślowych, gotowych wzorców wyobraźni. A to czyniłoby ideał zakładnikiem teraźniejszości, stanu faktycznego i wszystkich jego wad.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.