Naprawa zamiast kary i zemsty
W 1997 r. wdowa po Matthew Goniwe – jednym z przywódców ruchu antyapartheidowego, bestialsko zamordowanym w czerwcu 1985 r. – stanęła twarzą w twarz z Corneliusem Gertse, oficerem policji specjalizującym się w brutalnych metodach postępowania wobec opozycjonistów. Gertse przyznał się do porwania i zabójstwa Goniwe oraz opisał szczegóły tortur, którym osobiście poddał mężczyznę. Rodzina ofiary otrzymała dostęp do dokumentów policyjnych i mogła zadawać pytania o przebieg śledztwa oraz motywację sprawców. Podczas konfrontacji Gertse zwrócił się do wdowy, mówiąc: „Proszę pani, proszę mi wybaczyć, choć wiem, że nie zasługuję”. Po czym przeprosił rodzinę Goniwe i okazał skruchę. Wobec ujawnienia faktów i szczerego przyznania się do winy oskarżonemu udzielono amnestii pod warunkiem, że nigdy więcej nie będzie pełnił funkcji policyjnych. Bliscy Goniwe podkreślili, że wyjaśnienia i przeprosiny sprawcy pomogły im uzyskać poczucie sprawiedliwości, którego zwykły proces karny by nie zapewnił – w szczególności odpowiedzi na pytania „dlaczego i w jaki sposób”. Proces ten, przeprowadzony w ramach programu sprawiedliwości naprawczej (restorative justice) Południowoafrykańskiej Komisji Prawdy i Pojednania, został uznany za modelowy przykład pojednania po okrucieństwach systemowej przemocy.
Dlaczego to zadziałało? Przez większą część rozwoju naszej cywilizacji, nazwanej przez socjologów kulturą honoru, właścicielami konfliktu były strony. Zniewagę zmywało się w bezpośredniej konfrontacji ze znieważającym, nierzadko go zabijając, zaś zagarnięte dobra odbierano siłą. Jeśli jednostka wystąpiła przeciwko społeczności, ta brała sprawy w swoje ręce, dokonując samosądu. Dopiero gdzieś na przełomie XIX i XX w. w pełni zrozumieliśmy, że godność jest czymś, czego człowiekowi odebrać niepodobna, a jej odzyskanie można powierzyć niezaangażowanej w konflikt trzeciej stronie. Ten wielki krok w rozwoju moralnym ludzkości znalazł odzwierciedlenie w konstytucjach wielu krajów i w prawie. Ale zmiana przyniosła ze sobą również negatywne skutki. Własność konfliktu została zawłaszczona przez instytucje wymierzania sprawiedliwości i ich reprezentantów. Dzisiaj ofiary przestępstwa, po oddaniu sprawy do sądu, mają niewielki wpływ zarówno na przebieg procesu, jak i na jego wynik. Podobnie sprawcy – choćby nie wiadomo jak bardzo żałowali swoich czynów i starali się zrekompensować wyrządzone nam krzywdy czy spowodowane straty, mogą liczyć wyłącznie na karę. Witamy w świecie sprawiedliwości retrybutywnej, w którym w zamian za wyznaczoną przez sąd karę i poczucie zemsty zawłaszczona została własność konfliktu, winnym odebrano możliwość zadośćuczynienia, a ofierze prawo do rekompensaty na jej warunkach.
Potrzeby ofiary
Sprawiedliwość naprawcza to sposób rozwiązywania sporów uwzględniający potrzeby ofiary, angażujący społeczność, do której należą interesariusze konfliktu, oraz umożliwiający zadośćuczynienie i przywrócenie relacji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.