Doroczny taniec wokół płacy minimalnej
Jeśli dyskusja na temat wysokości płacy minimalnej na kolejny rok rozpala się do czerwoności, to znaczy, że mamy wrzesień. Tradycyjnie, jak w rytualnym tańcu, główni bohaterowie tego przedstawienia prezentują swoje ekonomiczne pląsy, a publiczność z utęsknieniem czeka na wielki finał. Jak zwykle dał się zauważyć istotny rozjazd pomiędzy postulatami organizacji przedsiębiorców a oczekiwaniami organizacji związkowych. Pierwsi znają z praktyki wpływ podwyżki płac na finanse przedsiębiorstw. Drudzy patrzą na to często w oderwaniu od realiów ekonomicznych i zależności typu płace, koszty, marża, sprzedaż, rentowność.
Związki chcą 5200 zł, pracodawcy mniej
Pole dyskusji definiowały z jednej strony 2,5-proc. podwyżka proponowana przez organizacje pracodawców (czyli poziom zakładanej inflacji), a z drugiej – kwota 5200 zł oczekiwana przez organizacje związkowe. W roli arbitra niezmiennie wystąpił rząd, który przedstawił projekt rozporządzenia zakładającego minimalne wynagrodzenie na 2027 r. na poziomie 4950 zł brutto (wzrost o 144 zł, czyli ok. 3 proc. względem 4806 zł w 2026 r.), wraz z minimalną stawką godzinową 32,30 zł brutto (podwyżka z 31,40 zł). Warto zaznaczyć, że ponieważ zakładana w budżecie inflacja jest na poziomie poniżej 5 proc., wykluczona zostaje druga, lipcowa waloryzacja. W świetle założeń makroekonomicznych towarzyszących budżetowi płaca minimalna będzie zatem stanowić 49,3 proc. średniego wynagrodzenia w gospodarce (10 033 zł).
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.