Siła przyciągania Europy się kończy?
Islandczycy nie chcą wejść do Unii ani nawet o tym rozmawiać. To coś więcej niż porażka zwolenników członkostwa na wyspie. Jest to sygnał, że atrakcyjność UE jako projektu geopolitycznego wcale nie jest oczywista. Po Brexicie dalsze rozszerzenie Unii napotyka coraz więcej wewnętrznych przeszkód, a przypadek Islandii pokazuje, że Europa nie wyciągnęła wszystkich wniosków z brytyjskiego rozwodu.
Nawet ryzyko wojny z Rosją oraz nieprzewidywalne działania USA wobec państw północy nie skłoniły Islandczyków do silniejszego związania się z Unią. W referendum pod koniec sierpnia 52,8 proc. głosujących opowiedziało się przeciwko wznowieniu negocjacji z UE. Islandia jest przy tym państwem zamożnym (choć dotkniętym niesamowicie przez kryzys finansowy), stabilnym i demokratycznym, od lat silnie związanym z Europą gospodarczo. Jest członkiem Europejskiego Obszaru Gospodarczego i strefy Schengen. Nie potrzebuje więc członkostwa w UE, aby korzystać z dużej części zalet europejskiej integracji. Dlatego wynik referendum powinien być dla Brukseli niczym wielkie czerwone światło ostrzegawcze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.