KE zmarnowała szansę na zielony przełom?
Rosnąca presja ze strony państw, grup politycznych i przemysłu sprawiła, że Komisja Europejska zdecydowała się na pół kroku w kwestii ETS. Marnuje przy tym okazję, żeby osiągnąć coś więcej – zarówno dla polityki klimatycznej, jak i swojego wizerunku.
– System handlu emisjami (ETS) to nasz flagowy instrument. (…) Działa on dobrze i zapewnia efektywne ramy mobilizujące inwestycje w bardziej ekologiczne rozwiązania – przekonywała w piątek Teresa Ribera, hiszpańska wiceprzewodnicząca KE, która trzy lata temu zastąpiła Fransa Timmermansa w roli głównej twarzy unijnego programu transformacji energetyczno-klimatycznej. Zapewniła też, że nowe propozycje Komisji wpisują się w przyjęty w zeszłym roku cel redukcji emisji w gospodarce UE o 90 proc. do 2040 r. Słuchacze konferencji prasowej mogli też usłyszeć dobrze znane slogany: o zielonej, sprawiedliwej, konkurencyjnej i bezpiecznej gospodarce przyszłości czy perspektywie niskich cen, jakie przyniesie przejście na lokalne źródła czystej energii.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.